94% Polaków NIE wyobraża sobie Świąt BEZ ALKOHOLU!

Święta czy to Bożego Narodzenia czy Wielkanocne, to czas rodzinnych spotkań, rozmów, prezentów czy śpiewania kolęd. To także czas w którym spożywamy jeszcze więcej alkoholu. Ile?

Średnio Polak w okresie Bożego Narodzenia (24-26 grudnia) spożywa od 0,5 do nawet 4 litrów różnych alkoholi. Zazwyczaj jest to wódka, coraz częściej pojawia się wino, niektórzy piją nawet spirytus…

Dlaczego?

”Nasi rodacy nie potrafią spotkać się i nie napić. Wszyscy piją. Dużo. To tradycja, którą pielęgnujemy bardziej niż miejsce dla zbłąkanego wędrowca. Do rodziny możemy przyjechać bez ciasta, dań, ale wódka jest obowiązkowo. Lub inny alkohol.” – tłumaczy specjalista – badacz zachowań społecznych.

A co mówią sami Polacy?

”U nas pije się wino. Każdy przynosi przynajmniej butelkę, ale nikt się nie zalewa. Kieliszek, dwa do trzech w ciągu jednego dnia.”

”Jak się spotkać i nie napić? Wstyd siedzieć o suchym pysku i patrzeć na kapustę. Trzeba się napić. Zresztą wszyscy piją” – tłumaczy pan Zenon, mieszkaniec powiatu Ślesińskiego.

”Pijemy na rodzinnych zjazdach odkąd Polak został Papieżem”

„Piję żeby zapomnieć o problemach. Razem raźniej.”

”Taki kraj. Tacy politycy. Jak tu nie pić. Piję codziennie a w święta jeszcze więcej. I ch..”

”U nas się nie pije prawie wcale. Jak pójdzie butelka wina na 6 osób to jest max.”

Tymczasem z badań wynika, że aż 94% Polaków przyznaje w anonimowych ankietach, że nie wyobraża sobie świąt bez alkoholu.

Najczęściej bo aż w 83% w polskich domach w Boże Narodzenie pijemy wódkę. Wino stanowi 11%. Pozostała część to różne inne alkohole – łącznie z bimbrem.

Dlaczego tak chętnie pijemy? Poza wymienionymi powodami to po prostu „zabijacz” czasu. Niewielu potrafi długo wytrzymać z rodziną bez „rozrywki”. Pijemy, stajemy się bardziej otwarci, rozmowni.

Niestety wiele osób przesadza z ilością. 4 litry alkoholu w czasie dwóch dni to według statystyk górna granica. My wiemy, że bywa dużo więcej.

Co na to policja?

Przestępczość w okresie świątecznym radykalnie nie wzrasta, a wzrost nie jest spowodowany alkoholem. Zdarza się więcej kradzieży ze względu na wyjazdy – tłumaczy podinspektor Tadeusz Marczak.

 

Paweł Rzepecki




Komentarze