Szef ministerstwa sprawiedliwości Waldemar Żurek popełnił przestępstwo, za które odpowie. Komenda Miejska Policji w Krakowie po przeanalizowaniu zebranych materiałów ustaliła, że doszło do popełnienia wykroczenia przez ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka. Chodzi o jego jazdę samochodu i przejechanie na pasach w momencie, jak była na nich kobieta.
Waldemar Żurek należy do tych ministrów rządu Tuska, który ma w nosie prawo i praworządność. Tak jak prawie wszyscy politycy koalicji 13 grudnia, dąży on do zniszczenia w Polsce prawa. Dyktatura walcząca trwa.
Pamiętamy, jak Żurek jechał samochodem w czasie rozmowy, która była transmitowana na żywo i o włos nie zabił kobiety, która wchodziła na pasy. Na uwagę pasażera, że musi ostrożniej jechać Żurek, jak zwykły cham odpowiedział, że nie było żadnego zagrożenia, że on jest super kierowcą i wie jak jeździć. To taki obraz bolszewickiego bohatera socjalistycznej literatury – totalny intelektualny kretyn, któremu dano do rąk stery władzy.
Dziś już mamy analizę policji z Krakowa, która w oświadczeniu przyznaje:
„Policjanci Komendy Miejskiej Policji w Krakowie po przeanalizowaniu zebranych materiałów w postępowaniu o wykroczenie ustalili, że doszło do popełnienia wykroczenia”.
Oczywiście do tego momentu Żurek uważał, że wszystko było ok, ale dziś po oświadczeniu policji i zapewne po rozmowie ze swoim guru Donaldem Tuskiem, który mu kazał publiczne kajanie się, by nie zrazić swoją prawdziwą twarzą ludu, Żurek powiedział, że zrzeka się immunitetu i się po prostu kaja za swoje zachowanie.
Mamy w Polsce naprawdę zidiociałych ministrów i idiotyczny rząd. Niech jak najszybciej zostanie on zmieniony!
Źródło: wp.pl

