DRAMAT fanatyka – jego Mazda rozpadła się w czasie jazdy.

Do typowej sytuacji doszło na Śląsku. Podczas jazdy z powodu korozji rozpadła się Mazda mx5, mimo dodatkowego zabezpieczenia przed korozją.

 

”Z moją czarną wdową nagle zaczęły się dziać dziwne rzeczy – zawsze czułem jak blacha się wygina, ale w czasie jazdy po prostu auto mi się rozpadło.” – mówi Pan Michał – fan japońskiej motoryzacji bez dobrze ustawionej zbieżności.

”Nie dziwię się – to auto zawsze budziło moje wątpliwości a na mechanice trochę się znam – sam jeżdżę Alfą i zawsze wioząc ją na lawecie obok domu kolegi słyszałem jak Mazda rdzewieje od środka. Nie chciał słuchać.Ja nie lubię ryzykować dlatego zawsze autem podróżuje na lawecie” – mówi niczym niezszokowany kolega pana Michała – pan Paweł.

”Nigdy nie zrozumiem fascynacji Mazdą, zwłaszcza po wypadkach. Sam się o to prosił” – komentuje pan Witold – prezes zarządu dużej spółki.

”Mnie to nie obchodzi – nie jeżdżę samochodami, które do setki przyspieszają w więcej niż 4 sekundy. Poza tym nawet jakby jakieś z aut mi się zepsuło, to bym nie zauważył w tym gąszczu” – dodaje pan Konrad – właściciel i prezes z zawodu.

 

 

Paweł Rzepecki




Komentarze