III Wojna Światowa! Rosyjskie wojska WKROCZYŁY na Ukrainę!

Według nieoficjalnych danych strony ukraińskiej oraz samych mieszkańców pogranicza rosyjskie wojska wkroczyły na teren Ukrainy, wraz z żołnierzami pojawiły się czołgi oraz jednostki artylerii. W większości Rosjanie witani są jak wybawcy.

Rosja zgromadziła ponad 80 tys. żołnierzy, 1400 jednostek artylerii, 900 czołgów i 2300 pojazdów opancerzonych, a także 500 samolotów i 300 śmigłowców przy granicy z Ukrainą – przekonywał podczas wystąpienia w Kijowie prezydent Ukrainy Petro Poroszenko.
Poroszenko mówił również, że na Morzu Egejskim, Morzu Czarnym i Morzu Azowskim Rosja zgromadziła 80 okrętów i osiem okrętów podwodnych.

[KLIKNIJ w obrazek aby powiększyć]

– Kreml nadal testuje siłę porządku światowego – mówił Poroszenko dodając, że Moskwa chce, aby międzynarodowa społeczność zaakceptowała roszczenia Rosji, która chce uczynić Morze Czarne i Morze Azowskie swoimi wodami terytorialnymi.

Rosjanie mieli wkroczyć na teren Ukrainy rozbrajając miejscową policję oraz skupione niewielkie oddziały wojsk, które miały poddać się bez oporu i poprzeć stronę rosyjską.

MSW Ukrainy nie potwierdza tych informacji.

”Spięcie w Cieśninie Kerczeńskiej było tylko początkiem. Rosyjska armia przerzuciła ciężki sprzęt oraz żołnierzy na granicę z Ukrainą oraz Polską. Bombardowanie Kijowa jest… ” – tłumaczy zachodni dyplomata.

”Rosja BOMBARDUJE Ukrainę. Na razie dezinformacją i psychologicznie. Chcą ich zaszczuć” – mówi wyraźnie przerażony mieszkaniec polsko-ukraińskiej granicy.

Jak to się zaczęło?

Federalna Służba Bezpieczeństwa Rosji (FSB) alarmowała, że trzy kutry ukraińskiej marynarki wojennej „bezprawnie wkroczyły na teren Federacji Rosyjskiej” w okolicy Cieśniny Kerczeńskiej i zmierzają w kierunku Morza Azowskiego. Moskwa twierdzi, że przejście przez cieśninę powinna się odbywać w czasie wyznaczonym przez kapitana rosyjskiego portu w Kerczu.
Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko zapowiedział, że poprze wniosek o wprowadzenie stanu wojennego
„W Wojskowych Morskich Siłach Ukrainy ogłoszono alarm.
Wszystkie okręty wychodzą w morze” – poinformował na Twitterze Portal Militarny Ministerstwa Obrony
Rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB) potwierdziła, że zatrzymała na Morzu Azowskim trzy ukraińskie okręty i że użyto wobec nich broni. FSB oświadczyła, że okręty te naruszyły granicę Rosji.
[KLKNIJ w obrazek aby powiększyć]

”To może być wstęp do III Wojny Światowej. Rosyjskie wojska są w stanie w tydzień zająć Warszawę – bez wyraźnego stanowiska NATO. Rosjanie znowu pokazali, że niewiele obchodzi ich prawo międzynarodowe” – komentuje sprawę białoruski publicysta.
Konfrontacja w Cieśninie Kerczeńskiej to zwieńczenie prowadzonej od miesięcy rosyjskiej polityki nękania ukraińskich statków i ograniczenia Ukrainie dostępu do Morza Azowskiego. Odkąd w maju Rosja otworzyła przebiegający przez cieśninę most łączący rosyjski Tamań z Krymem, ponad 150 razy zatrzymywała ukraińskie statki. W efekcie oznaczało to miękką blokadę Morza Azowskiego, dzielonego przez Rosję i Ukrainę. Ale co kryje się za nowym rozdziałem rosyjskiej agresji?

Możliwości jest wiele. W sferze militarnej, Rosjanie potwierdzili swoją dominację na Morzu Azowskim, czyniąc ten akwen w praktyce własnym morzem wewnętrznym. Ma to znaczenie dla sytuacji w Mariupolu, kontrolowanym przez Ukrainę azowskim porcie położonym tuż obok linii frontu. Jeśli Rosja zrobi z morza swoje wewnętrzne jezioro i odetnie od mórz ukraińskie porty takie jak Mariupol i Berdiańsk, będzie to oznaczać gospodarczą ruinę dla regionu.
Jak mówi europejski dyplomata w Kijowie – ruch Kremla był prawdopodobnie motywowany głównie przez sytuację wewnętrzną. Od czasu kiedy rosyjskie władze podniosły wiek emerytalny, popularność prezydenta zaczęła mocno spadać. Według niezależnego Centrum Lewady, poziom poparcia dla Putina jest obecnie poniżej poziomu sprzed aneksją Krymy. Imperialny pokaz siły może być więc próbą odwrócenia uwagi i pokonania negatywnego trendu. Efekt byłby tym bardziej wyraźny, gdyby Ukraina zdecydowała się na forsowną reakcję i eskalowała konflikt.



Komentarze