Wypowiedź byłego ministra edukacji i jednego z czołowych polityków Przemysław Czarnek wywołała falę komentarzy w przestrzeni publicznej. W rozmowie z „mediami „Rzeczpospolitą” polityk odniósł się do pytania o ewentualną współpracę Prawo i Sprawiedliwość z ugrupowaniem Konfederacja Korony Polskiej kierowanym przez Grzegorz Braun.
– Wszystko jest możliwe – stwierdził Czarnek, dopytywany o to, czy nie wyklucza takiego scenariusza w przyszłości. Jednocześnie zaznaczył wyraźnie, że istnieje jedno polityczne „weto”. – Wykluczona jest wyłącznie współpraca z Donald Tusk i jego ludźmi – zadeklarował.
Sygnał otwartości na prawo
Słowa polityka PiS zostały odczytane jako sygnał otwartości na rozmowy po prawej stronie sceny politycznej. Konfederacja Korony Polskiej, której liderem jest Braun, reprezentuje nurt narodowo-konserwatywny i od lat dystansuje się zarówno od PiS, jak i od ugrupowań liberalnych. Ewentualna współpraca tych środowisk budzi jednak kontrowersje, także ze względu na radykalne wypowiedzi części polityków Konfederacji.
Czarnek nie przesądził, czy jakiekolwiek rozmowy są prowadzone, ani czy taki wariant jest realny w najbliższym czasie. Jego wypowiedź miała jednak wyraźny wymiar politycznej deklaracji – drzwi pozostają otwarte, o ile partnerem nie byłaby formacja związana z obecnym premierem.
Reakcja Tomasza Siemoniaka
Na słowa Czarnka szybko zareagował minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak. Polityk związany z obozem rządzącym skrytykował możliwość jakiejkolwiek współpracy z ugrupowaniem Grzegorza Brauna, wskazując na – jego zdaniem – skrajny charakter części działań i wypowiedzi przedstawicieli tej formacji.
Siemoniak podkreślił, że kwestie bezpieczeństwa państwa i stabilności instytucji publicznych powinny być nadrzędne wobec politycznych kalkulacji. W jego ocenie ewentualne porozumienie PiS z Konfederacją Korony Polskiej byłoby niepokojącym sygnałem dla partnerów międzynarodowych Polski.

