AKTUALIZACJA Ministranci POBILI wolontariusza WOŚP!

Do kuriozalnej sytuacji miało dojść w Lublinie. Grupa mężczyzn w wieku 15-18 lat miała dotkliwie pobić wolontariusza WOŚP, który chwilę wcześniej kwestował pod kościołem. Podstępnie zwabiono go do zakrystii – miał się tłumaczyć księdzu ze swojego zachowania. Jak się okazało – ksiądz nic nie wiedział.

Według relacji jednego z lokalnych dziennikarzy wolontariusz chciał kwestować w okolicach kościoła z uwagi na poranną mszę. Krótko po tym został zaczepiony przez dwóch chłopaków podających się za ministrantów i zwabiony do zakrystii celem odbycia rozmowy z księdzem.

Grupa 5 chłopców miała zaciągnąć wolontariusza do pustej zakrystii – (Msza odbywała się z drugiej strony budynku kościoła), wyrwać puszkę oraz pobić – wolontariusz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy miał mieć rozerwaną kurtkę, rozbity nos oraz liczne siniaki.

Miejscowy informator, twierdzi, że najpierw widział jak wolontariusz udaje się wraz z ministrantami do kościoła, 15 minut później miał zobaczyć uciekającego mężczyznę – miał zakrwawioną twarz i rozerwaną kurtkę.Z uwagi na dobro parafii nie udostępniamy dokładnej lokalizacji kościoła – miejscowy proboszcz stanowczo zaprzeczył jakoby wiedział coś o sprawie, zapewnił bezzwłoczną rozmowę ze ministrantami.

Informator twierdzi, że wolontariusz został także okradziony z datków. Według relacji świadka chwilę po ucieczce mężczyzny zauważył grupę chłopaków wyraźnie zaniepokojonych i „ostrożnych” przy wychodzeniu. Z ich rozmów miało wynikać, że wreszcie „doje…li złodziejowi”. 

Zapytaliśmy wychodzących z mszy , czy zauważyli coś niepokojącego :

„Ja nie daję na tego nieroba Owsiaka. Jak kogoś pod kościół wezwali, to dobrze, że chłopaki pogonili” – mówi jeden z emerytów.

”Nic nie zauważyłam. Jeżeli kogoś pobito to trzeba to jak najszybciej wyjaśnić a sprawców ukarać! WOŚP to piękna inicjatywa, tym bardziej nie rozumiem powodu tego ataku” – przynaje poruszona parafianka.

”Bić k.. i złodzieji.” – krzyknął młody chłopak w szeleszczących spodniach marki Adidas.

”Sytuacja mnie poruszyła. Niczego nie zauważyłem, właśnie wydałem polecenie sprawdzenia całego budynku kościoła celem znalezienia jakichś śladów. Nie wierzę, że nasi ministranci mogliby dopuścić się czegoś takiego” – mówi ksiądz wikariusz.

Lubelska policja nie potwierdziła otrzymania żadnego zgłoszenia w tej sprawie.

AKTUALIZACJA

Paweł Rzepecki




Komentarze