Ministranci ZAATAKOWALI wolontariuszy WOŚP pod kościołem! Ksiądz KAZAŁ!

Do incydentu w Tychach pod parafią św. Rodziny, gdzie ministranci na prośbę proboszcza tamtejszej parafii próbowali przegonić wolontariuszy. Proboszcz zamieścił obszerne wyjaśnienie i tłumaczy całe zajście. Fakty ustaliła także policja. Do podobnych incydentów miało dojść także w Chorzowie i Dąbrowie Górniczej.

Jak relacjonuje Mariusz Gabrek, szef sztabu WOŚP w Tychach, ksiądz poprzez ministrantów zażądał, aby wolontariusze usunęli się z terenu kościoła. Proboszcz kościoła Św. Rodziny tłumaczy się z incydentu w czasie Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

– Nasi wolontariusze nie byli jednak na terenie kościoła, a za płotem odgradzającym teren parafii – mówi Gabrek. Jak relacjonuje Beata Widenka, wolontariuszka WOŚP w Tychach, którą wraz z innymi wolontariuszami próbowano wyprosić sprzed kościoła, ani ona, ani wolontariusze, nie znajdowali się na terenie parafii, a na chodniku.

– A on znajduje się na terenie miasta. Podeszli do nas, podejrzewam, ministranci, bo nie byli ubrani w szaty liturgiczne, ale to na pewno były osoby związane z tym kościołem. Podeszli i kazali nam opuścić teren należący rzekomo do kościoła. Na pytanie na jakiej podstawie prawnej powinniśmy opuścić teren zostaliśmy poinformowani, że nie mamy zgody proboszcza na zbiórkę publiczną. Nie dochodziło do wiadomości, że mieliśmy inne zezwolenia.

Zadzwoniono na straż miejską by patrol podjechał i nas ukarał. Patrol nie podjechał więc wyszła kolejna osoba próbowała nas usunąć z chodnika – relacjonuje wolontariuszka dodając, że z taką sytuacją pod tą parafią spotkała się pierwszy raz.

Jak poinformował dyżurny policji w Tychach, funkcjonariusze będąc na miejscu wyjaśnili tą sytuację z parafią, bo… – Nasi wolontariusze czekali na przyjazd służb, ale kiedy zakończyła się msza i ludzie się rozeszli, pojechali kwestować w inne miejsce – mówi Gabrek.

Wolontariusze przegonieni sprzed kościołów Do podobnych incydentów miało dojść także przed jednym z kościołów w Chorzowie. Tam proboszcz nakazał opuszczenie terenu parafii wolontariuszom czekającym na wiernych, wychodzących z niedzielnej mszy.

W Dąbrowie Górniczej Strzemieszycach siostry zakonne także miały zabronić kwestowania przed kościołem. W obu przypadkach jednak nie była wzywana policja. Żeby nie było tak źle, w Tychach doszło też do miłego akcentu. Ksiądz parafii Matki Bożej Królowej Aniołów zaapelował w czasie mszy, aby parafianie po wyjściu z kościoła wrzucali datki do puszek WOŚP.

 

/gazetapomorska

Paweł Rzepecki




Komentarze