Podlasie hubem przemytniczym! Przeczytaj dlaczego

Od wybuchu kryzysu migracyjnego na granicy polsko-białoruskiej województwo podlaskie przyciągnęło wielu przemytników ludzi. Do 20 listopada zatrzymano ponad 600 takich osób.

 

Zorganizowane grupy

Główne polskie media codziennie podają przykłady osób, które chciały przetransportować osoby za zachód Europy. W ostatnim czasie zatrzymano 3 kurierów, którzy starali się wywieźć z Polski grupę migrantów. Uchodźcy oczekują na transport w różnych miejscach na pograniczu m.in. w szopach, oborach czy składzikach. Od początku trwania kryzysu granicznego próbowano w nielegalny sposób przetransportować ponad 1000 osób.

 

Głównie Ukraińcy

Jeżeli chodzi o narodowość przewoźników, to najwięcej przemytników pochodzi z Ukrainy – 23%, następnie Gruzji – 15%, Syrii – 14%, Polski – 13%, Iraku – 8% i Niemiec – 8%. ale można także spotkać osoby pochodzące z Tadżykistanu, Kirgistanu czy Turkmenistanu. Do zatrzymań dochodzi na punktach blokadowych, których większość wyznaczona jest w województwie lubelskim i podlaskim. Tego typu punktu zatrzymują osoby, które nie chciały poddać się kontroli policji, straży granicznej czy żolnierzy. Niejednokrotnie transportowce zatrzymywane są przez zwykłe patrole drogówki.

 

Mówimy tu o pracy prewencyjnej policjantów na drogach. Jeżeli mamy ustalenia służb kryminalnych, to ostatecznie takie samochody w ruchu zatrzymywane są przez policjantów w mundurach – albo pionów patrolowych albo ruchu drogowego – informuje podinsp. Tomasz Krupa, rzecznik prasowy podlaskiej policji.

 

Drogi przemyt

Każdy zainteresowany nielegalnym przemytem musi zapłacić odpowiednią kwotę, dlatego to bardzo dochodowy „biznes”. Przerzut kosztuje nawet do kilku tysięcy euro lub dolarów, w zależności od sposobu transportu i trudności „transportu”. Niemieckie służby notują duże wzrosty nielegalnego przekroczenia granic. W samym tylko październiku odnotowano 285 nielegalnych wjazdów migrantów, oczywiście chodzi tylko o wjazdy zarejestrowane, tych innych może być kilka razy więcej.

 

 

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna/ Onet

Zdjęcie: Pixabay

 

Komentarze