Śmierć gwiazdy „RANCZO”.

W internecie krążyła wiadomość o śmierci Franciszka Pieczki. Aktor żyje, a cała sprawa to nielicujący z godnością człowieka fake news. Największe oburzenie wynika z tego, że dla chwilowej popularności plotkarskie serwisy internetowe z pełną premedytacją publikują nieprawdziwe informacje i to całkiem bezkarnie. A zaskoczeni internauci w dobrej wierze powtarzają te wiadomości.

 

18 stycznia tego roku Franciszek Pieczka skończył 90-lat. W ciągu całej swojej kariery zawodowej stworzył kilkaset postaci teatralnych i filmowych, których jako widzowie nigdy nie zapomnimy. To on zagrał m.in. legendarnego Gustlika w „Czterech Pancernych” czy Stacha Japycza w „Ranczu”, z czego może znać go młodsze pokolenie widzów. Zagrał też m.in. w ekranizacjach tak kultowych książek, jak: „Wesele”, „Quo Vadis” czy „Chłopi”.

-„ To okropne. Jak można w taki sposób żerować na ludziach.” 

-„ Nie mogę sobie wyobrazić jaki człowiek to pisał”

-„Karać wysoko za takie treści!” 

– komentują wpis oburzeni ludzie.

Urodził się i wychowywał w Godowie, wsi położonej w powiecie wodzisławskim na Górnym Śląsku. W Godowie był organistą w miejscowym kościele i pracował na roli. Był najmłodszy z sześciorga rodzeństwa. Od najmłodszych lat interesował się kinem. Chodził pieszo na seanse kinowe do Wodzisławia albo czeskiej Zawady.

Po II wojnie światowej studiował aktorstwo. Absolwent PWST w Warszawie (1954). Debiutował w Teatrze Dolnośląskim w Jeleniej Górze. Potem przeniósł się do prowadzonego przez Krystynę Skuszankę Teatru Ludowego w Nowej Hucie, gdzie występował w latach 1955–1964. W latach 1974–2015 aktor Teatru Powszechnego w Warszawie.

Żoną aktora przez 50 lat była Henryka, która zmarła w 2004.

Franciszek Pieczka jest honorowym obywatelem gminy Godów.



Komentarze