BRUTALNY LINCZ młodego chłopaka w Bydgoszczy! Wszystko przez BUTY!

Wyzwiska, rzucanie kamieniem w okno a nawet pobicie! Tak skończył młody chłopak. Wszystko przez to, że chciał sprzedać buty za pośrednictwem Facebooka. Dramat rozgrywa się w Bydgoszczy.

Maciej T. postanowił sprzedać parę butów. To, co się potem stało przerosło chłopaka.

„Wrzuciłem post ze sprzedażą butów, zobaczyłem, że cieszy się ogromnym zainteresowaniem – zdziwiłem się – te buty to tani i powszechny model. Używam ich np. do wyjścia z psem czy  kiedy po prostu szkoda mi droższych. Po kilku minutach od wystawienia ogłoszenia zorientowałem się o co chodzi z tym zainteresowaniem – ktoś dwie godziny temu wrzucił identyczne zdjęcie z informacją o kradzieży takich butów na siłowni. Zrozumiałem aluzję – tłumaczyłem ludziom, że to przypadek.”

Jednak nadal większość osób kąśliwie atakowała a nawet teraz atakuje biednego chłopaka – najpierw za „kradzież” , która nie miała miejsca, teraz za „histerię”.

Chłopak otrzymał pogróżki i wyzwiska, życzono mu „CH.. w DU..”,  śmierci, a nawet zaatakowano. Najpierw ktoś wybił mu szybę w oknie. Teraz dowiedzieliśmy się o próbie brutalnego pobicia. Chłopaka otoczyło trzech mężczyzn i kazało lizać podeszwy swoich butów. Zdążył uciec.

Niestety mimo tego, że opublikował informacje o swojej sytuacji nadal jest wyśmiewany, poniżany czy wyszydzany. Nawet za to, że swoich praw będzie dochodził w sądzie.

”Pan Maciej ma pełne prawo pozwać komentujących o naruszenie jego dóbr osobistych z art. 24 Kodeksu Cywilnego a także z art. 448 Kodeksu Cywilnego, co może wiązać się ze znaczną karą grzywny. Kwestie ataków to kolejny aspekt – to już poważna sprawa kryminalna.” – tłumaczy mecenas Rzepecki.

Najgorsze w całej sprawie jest ludzkie podejście – większość z nas pod wpływem jednego bodźca, impulsu przystępuje do ataku i z góry określa daną osobę. Pan Maciej stał się ofiarą ludzkich żartów, które przerodziły się w nienawiść. Aktualnie chłopak  jest pod opieką psychologa. „Doznał poważnych stanów lękowych – być może konieczna będzie hospitalizacja”.

Mimo wszystko garstka osób wykazała zrozumienie – wsparła Macieja w nierównej walce z hejterami.

Paweł Rzepecki




Komentarze