TO ON doprowadził do ŚMIERCI 15-latek w Escape Roomie!

W tragicznym pożarze w koszalińskim escape roomie zginęło pięć nastolatek, które dopiero rozpoczynały swoje życie. Amelia, Karolina, Małgosia, Wiktoria i Julia utknęły w pokoju zagadek, z którego nie udało im się wydostać. Kto stał za stworzeniem śmiertelnej pułapki? Śledczy mają podejrzanego – jest nim 28-letni Miłosz S.

W niedzielę, 6 stycznia, Miłosz S. został przesłuchany przez koszalińską prokuraturę. 28-latek usłyszał zarzut umyślnego stworzenia niebezpieczeństwa wybuchu pożaru w escape roomie i nieumyślnego doprowadzenia do śmierci osób, które zginęły w pożarze. Za ten czyn grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności.
Mężczyzna nie złożył wyjaśnień, nie przyznał się też do stawianych mu zarzutów. Po przesłuchaniu obrońcy podejrzanego – Wiesław Breliński i

Wojciech Janus – przekazali dziennikarzom, że ich „klient jest zrozpaczony tym, co się stało”. – Nie złożył wyjaśnień z uwagi na to, że nie jest w stanie psychicznie znieść tego ciężaru, który na niego spadł – poinformowali. Dodali, że Miłosz S. złożył głębokie kondolencje dla rodzin ofiar oraz podkreślił jest mu bardzo przykro i „bardzo nie chciał skutku, który nastąpił”.

Koszalińska prokuratura wnioskowała również do Sądu Rejonowego w Koszalinie o zastosowanie trzymiesięcznego aresztu wobec podejrzanego. W poniedziałek, 7 stycznia, sąd zadecydował o zastosowaniu środka zapobiegawczego wobec 28-latka.

Miłosz S. jest wnukiem kobiety, na którą została zapisana działalność gospodarcza. To mieszkaniec Wielkopolski miał odpowiadać za prowadzony przy koszalińskiej ulicy biznes. Miał orientację co do wyposażenia pomieszczeń i tego, w jaki sposób będą one zagospodarowane. Z ustaleń śledczych wynika, że 28-latek nie zwrócił uwagi na brak ogrzewania w pomieszczeniach escape roomu.

Zainstalował za to piecyki zasilane gazem z butli, to właśnie od jednej z takich butli, w której doszło do rozszczelnienia, wybuchł pożar. W lokalu brakowało również dróg ewakuacyjnych. Z kolei straż pożarna informowała o „wielu zaniedbaniach”, które przejawiały się m.in. w tym, że urządzenia grzewcze były zbyt blisko materiałów łatwopalnych, a instalacje elektryczne były prowizoryczne.

Do tragedii w koszalińskim escape roomie doszło w piątek, 4 stycznia. W śmiertelnej pułapce zginęło pięć nastolatek, które świętowały urodziny jednej z nich. 15-latki śmiertelnie zatruły się tlenkiem węgla.

Paweł Rzepecki




Komentarze