Przerażone zwierzę próbowało przetrwać samotnie. Miało poważnie uszkodzoną łapę, a po jednym z oczu pozostał pusty oczodół. Kot został znaleziony w jednej z miejscowości pod Kielcami i długo nie pozwalał się schwytać. Teraz jest już bezpieczny, ale przed nim kosztowne leczenie. O sprawie poinformował Portal Kielecki.
Chował się przed ludźmi
Kot pojawił się w okolicy w niedzielny poranek. Był wyraźnie przestraszony i szukał schronienia pod samochodami. Mimo prób podejmowanych przez osoby, które chciały mu pomóc, nie udało się go od razu złapać.
Sytuacja zmieniła się dopiero kolejnego dnia. Zwierzę, osłabione i głodne, pozwoliło się zabezpieczyć.
Jak informują osoby zaangażowane w jego ratowanie, zachowanie kota może wskazywać na to, że wcześniej miał kontakt z człowiekiem.
„Pozwalał ludziom zbliżyć się do siebie, ale nie na tyle, by można było go złapać. I to właśnie powiedziało nam bardzo wiele. Ten kot zna człowieka”.
Teraz najważniejsze jest jak najszybsze rozpoczęcie diagnostyki.
Konieczne będą specjalistyczne badania
Obrażenia kota są poważne. Uszkodzona łapa wymaga dokładnego zbadania, a zwierzę powinien zobaczyć również lekarz specjalizujący się w okulistyce.
Nie wiadomo jeszcze, czy potrzebna będzie operacja. Dopiero wyniki badań pokażą, jak rozległe są obrażenia i jakie leczenie będzie konieczne.
„Najpierw lekarze ocenią jego stan ogólny. Czekają go badania i diagnostyka, a uszkodzoną łapkę musi jak najszybciej obejrzeć lekarz weterynarii specjalizujący się w ortopedii”.
Konieczna jest również konsultacja dotycząca oka.
„Nie wiemy jeszcze, co kryje okaleczone oko i oczodół. Nie wiemy, czy konieczny będzie zabieg. Nie wiemy, jak rozległe są obrażenia i ile będzie kosztowało uratowanie go przed dalszym bólem”.
Potrzebne są pieniądze na leczenie
Ratowanie kota będzie wiązało się z kosztami. Potrzebne są środki między innymi na badania, konsultacje specjalistyczne, diagnostykę oraz ewentualne zabiegi.
Organizatorzy zbiórki zapowiadają, że będą dokumentować leczenie i publikować wyniki badań oraz faktury.
„Wszystkie wyniki badań, konsultacji i faktury będziemy wrzucać na tę zbiórkę. Ale wiemy, że nie możemy odwrócić wzroku. Tylko że prawda jest brutalna”.
Każda, nawet niewielka wpłata może pomóc w opłaceniu pierwszych badań i rozpoczęciu leczenia. Osoby, które nie mogą wesprzeć zbiórki finansowo, mogą pomóc poprzez udostępnienie informacji.
Nie wiadomo, jak długo cierpiał
Najbardziej poruszające jest to, że nie wiadomo, jak długo kot musiał radzić sobie z obrażeniami. Przez kilka dni ukrywał się przed ludźmi, próbując znaleźć bezpieczne miejsce.
Teraz otrzymał szansę na specjalistyczną pomoc. Potrzebuje jednak wsparcia, by lekarze mogli przeprowadzić pełną diagnostykę i rozpocząć leczenie.
Zbiórka na pomoc dla kota prowadzona jest za pośrednictwem serwisu RatujemyZwierzaki. Tutaj link https://www.ratujemyzwierzaki.pl/porzuconypodwojnykaleka
Informację o sprawie i apelu o pomoc podał Portal Kielecki.

