Dramat, do którego doszło w Głogowie Małopolskim na Podkarpaciu, wstrząsnął opinią publiczną. Pięcioletni Tobiaszek został śmiertelnie potrącony przez samochód prowadzony przez jego mamę. Chłopiec trafił do szpitala w stanie krytycznym, jednak lekarzom nie udało się uratować jego życia. Teraz prokuratura przekazała nowe informacje dotyczące wyników sekcji zwłok dziecka.
Śledczy poznali przyczynę śmierci chłopca
Do tragedii doszło w piątek, 23 października, około godziny 6.30 na terenie prywatnej posesji w Głogowie Małopolskim. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że 32-letnia kobieta wykonywała samochodem manewr cofania. W tym czasie za pojazdem znajdował się jej pięcioletni syn. Kierująca najprawdopodobniej nie zauważyła chłopca i doszło do potrącenia.
Na miejsce natychmiast wezwano służby ratunkowe. Dziecko w stanie krytycznym przewieziono do Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie. Niestety, mimo wysiłków lekarzy, obrażenia okazały się śmiertelne. Tobiaszek zmarł w szpitalu.
Sekcję zwłok przeprowadzono 28 października. Wstępne wnioski wskazują, że bezpośrednią przyczyną śmierci pięciolatka były rozległe obrażenia ciała.
Matka chłopca nie została jeszcze przesłuchana
Postępowanie prowadzone przez Prokuraturę Rejonową w Rzeszowie nadal trwa. Jednym z istotnych elementów śledztwa będzie przesłuchanie 32-letniej kobiety, która siedziała za kierownicą samochodu w chwili wypadku. Dotychczas nie było to jednak możliwe ze względu na jej stan psychiczny. Kobieta została objęta specjalistyczną opieką medyczną.
Wiadomo, że badanie alkomatem wykazało, iż była trzeźwa. Pobrano od niej również krew do badań toksykologicznych. Śledczy zabezpieczyli także samochód, który ma zostać poddany szczegółowym badaniom przez biegłego. Ekspertyza pozwoli ustalić, czy stan techniczny pojazdu mógł mieć znaczenie dla przebiegu zdarzenia.
Prokuratura wyjaśnia dokładne okoliczności tragedii. Śledztwo prowadzone jest w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci.
Źródło: Super Express

