Tragedia w Kamieniu Pomorskim. Lata walki o odszkodowanie bez skutku

Tragedia w Kamieniu Pomorskim / fot. kamienskie.info

Wstrząsająca historia, jaka rozegrała się w 2014 roku w Kamieniu Pomorskim odbiła się w całym kraju szerokim echem. Wypadek drogowy, w którym niemal zginęła cała rodzina spacerująca poboczem, wstrząsnął całą Polską. 

Mimo, że tragedia w Kamieniu Pomorskim miała miejsce sześć lat temu, jej sprawa do tej pory nie została zakończona. Tragiczny wypadek, w którym śmierć poniosło sześć osób, przeżył jedynie siedmioletni wtedy Hubert i dziesięcioletnia Julia, która była jego kuzynką. 26-latka, który pod wpływem alkoholu i amfetaminy wjechał w grupę ośmiu osób poruszających się poboczem drogi, oskarżono o spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym. Rodzina domagała się zmiany klasyfikacji czynu na zabójstwo z premedytacją, za co Mateuszowi S. groziłaby kara dożywocia. Prokuratura nie zmieniła jednak aktu oskarżenia, wobec czego mężczyznę skazano na 15 lat więzienia. Dodatkowo dostał on dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Tutaj sprawa jednak się nie kończy.

Czytaj także: Sportowiec roku wybrany! Laureat sporym zaskoczeniem?

Lata walki o odszkodowanie 

Zaraz po tragicznych wydarzeniach wiele osób zaoferowało Hubertowi swoją pomoc w walce o odszkodowanie. W sprawę zaangażowali się nawet politycy. Od wypadku minęło jednak sześć lat, a sprawy odszkodowania nadal nie doprowadzono do końca. 

Dziadkowie Huberta starają się zabezpieczyć przyszłość chłopca. Ze względu na urazy odniesione w wyniku wypadku, nie jest on w pełni sprawny. Walczą o 3 mln zł odszkodowania oraz rentę, która byłaby w stanie zapewnić mu normalne życie, kiedy przyjdzie czas na to, aby się usamodzielnił. 

Czytaj także: Chcą sprzedać Ci coś przez telefon? Możesz się bronić przed telemarketingiem!

Główną przeszkodą w tej sprawie jest – jak zwykle – biurokracja. Dwa lata oczekiwania na opinię Zakładu Medycyny Sądowej w Bydgoszczy, która i tak nie nadawała się do przedstawienia w sądzie. Kolejna przesłana w 2019 roku, która też nie mogła zostać dowodem w sprawie sądowej. Rzecznik Sądu Okręgowego w Szczecinie w rozmowie z reporterem programu Uwaga TVN tłumaczy, że w związku z dużą ilością urazów chłopca i małą liczbą orzekających, przyspieszenie procedur nie jest możliwe.

Po raz kolejny mamy więc do czynienia z sytuacją, kiedy prawo mające chronić obywateli przed przestępcami, a staje się tak naprawdę obosiecznym mieczem.  Tragedia w Kamieniu Pomorskim nie jest niestety odosobnionym przypadkiem.

Komentarze