Do tragicznego wypadku doszło w piątkowy poranek, 23 października, w Głogowie Małopolskim na Podkarpaciu. Na prywatnej posesji samochód prowadzony przez matkę potrącił jej pięcioletniego syna. Mimo przewiezienia dziecka do szpitala lekarzom nie udało się go uratować.
Dramat rozegrał się na prywatnej posesji
Zgłoszenie o wypadku wpłynęło do policji około godziny 6.30. Ze wstępnych ustaleń wynika, że samochód cofał, a za pojazdem znajdował się pięcioletni chłopiec. Za kierownicą siedziała jego matka, która najprawdopodobniej nie zauważyła dziecka.
Chłopiec doznał poważnych obrażeń i został przetransportowany do szpitala. Niestety, pomimo wysiłków personelu medycznego jego życia nie udało się uratować.
Policja wyjaśnia okoliczności wypadku
Jak ustalili funkcjonariusze, kobieta kierująca samochodem była trzeźwa. Na tym etapie nie podano dodatkowych informacji dotyczących rodziny ani pojazdu uczestniczącego w zdarzeniu.
Policjanci prowadzą czynności, które mają pomóc w dokładnym odtworzeniu przebiegu tragedii i ustaleniu wszystkich jej okoliczności.
To kolejny tragiczny wypadek z udziałem małego dziecka na Podkarpaciu w ostatnich dniach. W Jedliczu trzyletni chłopiec został potrącony przez karetkę podczas pokazu ratownictwa medycznego. Dziecko również zmarło w szpitalu.
Źródło: Fakt

