Ponad 900 osób musiało opuścić I Liceum Ogólnokształcące we Wrocławiu po tym, jak na szkolnym korytarzu rozpylono gaz pieprzowy. Do zdarzenia doszło w poniedziałek, 26 października, przed godziną 13. Na miejsce wezwano służby, a strażacy sprawdzili, czy w budynku nie ma niebezpiecznej substancji. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń, jednak okoliczności incydentu będą teraz wyjaśniane.
Ewakuacja setek uczniów i pracowników
Do zdarzenia doszło w I Liceum Ogólnokształcącym przy ulicy Księcia Józefa Poniatowskiego we Wrocławiu. Zgłoszenie o niepokojącej sytuacji wpłynęło do służb za pośrednictwem numeru alarmowego 112 około południa. Konieczne było szybkie opuszczenie budynku przez uczniów, nauczycieli oraz pozostałych pracowników placówki.
Łącznie ewakuowano około 920 osób. Wśród nich było około 850 uczniów oraz 70 nauczycieli i innych pracowników szkoły. Zwykły dzień zajęć zamienił się w akcję, która wymagała zaangażowania służb ratunkowych.
Strażacy sprawdzili, czy w szkole nie ma zagrożenia
Na miejsce przyjechali strażacy, którzy przeprowadzili pomiary, aby ustalić, czy w pomieszczeniach nie znajduje się substancja mogąca zagrażać zdrowiu. Po sprawdzeniu sytuacji zdecydowano o przewietrzeniu budynku.
Na szczęście zdarzenie nie doprowadziło do obrażeń. Nie było również konieczności wzywania zespołu ratownictwa medycznego. Po zakończeniu działań i przewietrzeniu pomieszczeń uczniowie mogli wrócić do sal lekcyjnych.
Kto rozpylił gaz? Sprawę pomogą wyjaśnić nagrania
Według wstępnych informacji za rozpylenie gazu miał odpowiadać jeden z uczniów. Na razie nie ustalono jednak jednoznacznie, kto użył środka drażniącego. Okoliczności incydentu mają zostać wyjaśnione, a w ustaleniu przebiegu wydarzeń mogą pomóc nagrania z monitoringu szkolnego, które zostały zabezpieczone.
Sprawa może mieć dalszy ciąg, jeśli uda się ustalić osobę odpowiedzialną za zdarzenie. Na ten moment nie podano szczegółów dotyczących ewentualnych konsekwencji. Choć tym razem nikomu nic się nie stało, rozpylenie gazu w szkole doprowadziło do konieczności ewakuacji setek osób i zaangażowania służb.
Źródło: Fakt

