W Sądzie Rejonowym w Wadowicach rozpoczął się proces 42-letniej byłej nauczycielki języka angielskiego, oskarżonej o seksualne wykorzystanie małoletniego ucznia. Według prokuratury do zarzucanych czynów miało dochodzić w latach 2021–2023, gdy chłopiec nie miał jeszcze 15 lat, a następnie po przekroczeniu tego wieku. Kobieta nie przyznaje się do winy i zaprzecza, by jej relacja z uczniem miała charakter intymny. Sąd zdecydował, że proces będzie odbywał się za zamkniętymi drzwiami.
Dwa zarzuty wobec nauczycielki
Akt oskarżenia w tej sprawie trafił do sądu w maju 2026 roku. Śledczy zarzucają kobiecie popełnienie dwóch przestępstw związanych z relacją z uczniem. Pierwszy zarzut dotyczy wykorzystania seksualnego chłopca, który nie ukończył jeszcze 15 lat. Drugi odnosi się do nadużycia stosunku zależności i zaufania w późniejszym okresie.
Według ustaleń prokuratury zarzucane zachowania miały trwać blisko półtora roku. Sprawa została ujawniona po tym, jak chłopak opowiedział bliskim o swoich doświadczeniach. Do organów ścigania zgłoszono ją w 2025 roku.
Oskarżona nie przyznaje się do winy
Kobieta nie przyznała się do zarzucanych jej czynów. W trakcie składania wyjaśnień zaprzeczyła, by jej relacja z uczniem miała jakikolwiek charakter intymny. O jej odpowiedzialności karnej zdecyduje sąd po analizie zgromadzonego materiału dowodowego.
Wobec oskarżonej zastosowano wcześniej środki zapobiegawcze. Obejmują one poręczenie majątkowe w wysokości 20 tys. zł, dozór policji oraz zakaz kontaktowania się z pokrzywdzonym i jego rodziną. Kobieta została również zawieszona w wykonywaniu zawodu nauczyciela i objęta zakazem działalności umożliwiającej jej kontakt z małoletnimi.
Proces odbywa się za zamkniętymi drzwiami
Na pierwszej rozprawie pojawili się oskarżona oraz bliscy pokrzywdzonego. Sam młody mężczyzna, który jest już pełnoletni, nie uczestniczył w posiedzeniu. Jak przekazała jego pełnomocniczka, stan psychiczny pokrzywdzonego nie pozwala obecnie na ponowne przesłuchanie.
Sąd zdecydował o wyłączeniu jawności całego procesu, dlatego szczegóły rozpraw nie będą publicznie relacjonowane. Ostateczne rozstrzygnięcie w sprawie należy do sądu. Do czasu wydania prawomocnego wyroku kobieta pozostaje osobą oskarżoną, a zarzuty nie są równoznaczne z udowodnieniem winy.
Źródło: Fakt

