Tragiczny wypadek na drodze ekspresowej S10 w rejonie Kobylanki w województwie zachodniopomorskim. BMW z dużą siłą uderzyło w tył Toyoty. Kierowca drugiego samochodu zginął na miejscu, a jego pasażerka w ciężkim stanie trafiła do szpitala. Nieoficjalnie wiadomo, że BMW mogło poruszać się z prędkością nawet 270 km/h.
Do wypadku doszło we wtorkowy wieczór na trasie S10, na wysokości Kobylanki, w kierunku Stargardu. Jak wynika z dotychczasowych ustaleń, BMW najechało na tył jadącej przed nim Toyoty.
Siła uderzenia była ogromna
Zderzenie miało tragiczne konsekwencje. Kierowca Toyoty, 43-letni mężczyzna, poniósł śmierć na miejscu. Jego pasażerka doznała poważnych obrażeń i została przewieziona do szpitala.
Nieoficjalne informacje wskazują, że kierowca BMW mógł wcześniej pędzić z prędkością około 270 km/h. Co więcej, jego jazdę miał rejestrować telefonem pasażer samochodu. Informacje te są obecnie przedmiotem ustaleń śledczych i nie zostały jeszcze oficjalnie potwierdzone.
Kierowca BMW oddalił się z miejsca wypadku
Po zderzeniu kierowca BMW miał oddalić się z miejsca zdarzenia. Kilka godzin później sam zgłosił się na policję. Funkcjonariusze przeprowadzili badanie trzeźwości, które nie wykazało obecności alkoholu w jego organizmie.
Wcześniej służby informowały o całkowitym zablokowaniu jezdni S10 w kierunku Stargardu. Na miejscu pracowało kilka zastępów straży pożarnej, policja oraz pozostałe służby ratunkowe.
Śledczy wyjaśniają okoliczności tragedii
Policjanci pod nadzorem prokuratora prowadzą czynności mające ustalić dokładny przebieg wypadku. Kluczowe będzie między innymi ustalenie rzeczywistej prędkości BMW oraz tego, co działo się bezpośrednio przed zderzeniem.
Śledczy będą również analizować ewentualne nagrania z telefonu pasażera BMW. Mogą one mieć istotne znaczenie dla odtworzenia przebiegu tragicznego zdarzenia.
Na tym etapie część informacji dotyczących prędkości samochodu pozostaje nieoficjalna. Ostateczne ustalenia będą należały do śledczych i biegłych.
Źródło: Interia

