Miało być zwyczajne, rodzinne grzybobranie. W pewnym momencie 73-latek oddalił się od swoich bliskich i przepadł w lesie. Rodzina przez kilka godzin próbowała go odnaleźć. Gdy do akcji wkroczyły służby, rozpoczęły się intensywne poszukiwania. Niestety, ich finał okazał się tragiczny.
Nagle zniknął z pola widzenia
Do tragedii doszło 3 października w powiecie suskim w Małopolsce. 73-letni mężczyzna wybrał się z rodziną na grzyby. W pewnym momencie odłączył się od pozostałych osób i ruszył w głąb lasu.
Bliscy początkowo próbowali odnaleźć seniora na własną rękę. Z czasem jednak stało się jasne, że sytuacja jest poważna. Mężczyzny nie udało się odnaleźć ani nawiązać z nim kontaktu.
Rodzina około godziny 14 powiadomiła policję. Rozpoczęła się akcja poszukiwawcza, w którą zaangażowano służby.
Poszukiwania zakończyły się dramatem
Funkcjonariusze i strażacy przeszukiwali teren, w którym mógł znajdować się 73-latek. Po około godzinie odnaleziono mężczyznę.
Niestety, senior nie dawał oznak życia. Wezwany na miejsce lekarz stwierdził jego zgon.
Dla rodziny, która jeszcze kilka godzin wcześniej wspólnie wybrała się do lasu, wiadomość okazała się tragicznym finałem całej wyprawy.
Służby nie stwierdziły udziału osób trzecich
Na miejscu przeprowadzono czynności mające wyjaśnić okoliczności śmierci 73-latka. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że nie stwierdzono udziału osób trzecich.
Tragedia po raz kolejny pokazuje, jak szybko niewinna wyprawa do lasu może zamienić się w akcję ratunkową. Jesienią, gdy dni są coraz krótsze, a w lesie łatwo stracić orientację, szczególnie osoby starsze powinny zachować ostrożność.
Podczas grzybobrania warto nie oddalać się od grupy, mieć przy sobie naładowany telefon i poinformować bliskich, w jakiej części lasu zamierzamy przebywać. W przypadku zaginięcia nie należy zwlekać z powiadomieniem służb — czas może mieć kluczowe znaczenie.
Źródło: Super Express

