Tegoroczna zima może wyglądać zupełnie inaczej, niż sugerowałyby klasyczne wyobrażenia o mroźnych miesiącach. Najnowsze prognozy sezonowe wskazują, że zima 2026/2027 w Polsce może być cieplejsza od średniej wieloletniej. Jednocześnie nie oznacza to, że zabraknie śniegu i mrozu. Możliwe są okresy bardzo łagodnej pogody przeplatane krótkimi, ale zdecydowanymi powrotami zimy.
Jednym z czynników, który może mieć wpływ na pogodę w nadchodzących miesiącach, jest wyjątkowo silne El Niño. Zjawisko rozwija się obecnie nad równikowym Pacyfikiem i według światowych ośrodków meteorologicznych może jeszcze się nasilić.
El Niño będzie jednym z najważniejszych czynników
El Niño oznacza okresowe, ponadprzeciętne ogrzanie powierzchni wód w środkowej i wschodniej części równikowego Pacyfiku. Zmiany temperatury oceanu wpływają na cyrkulację atmosferyczną, a ta może oddziaływać na pogodę w bardzo odległych częściach świata.
Według Światowej Organizacji Meteorologicznej El Niño jest już wyraźnie uformowane i może utrzymać się co najmniej do lutego 2027 roku. Organizacja ocenia również, że zjawisko będzie się w najbliższych miesiącach umacniać.
Podobne sygnały płyną z amerykańskiego NOAA. We wrześniowej prognozie wskazano na ponad 90-procentowe prawdopodobieństwo bardzo silnego El Niño podczas północnej jesieni i zimy 2026/2027.
Polska może mieć cieplejszą zimę
Pierwsze prognozy sezonowe są dość zgodne co do jednego elementu: temperatura w Europie podczas zimy może być wyższa od normy.
Tak wynika między innymi z aktualnych prognoz systemu Copernicus. Wskazują one na łagodniejszą zimę w praktycznie całej Europie, z temperaturami powyżej średniej wieloletniej. Jednocześnie w dużej części kontynentu prognozowana jest większa ilość opadów.
Dla Polski może to oznaczać częste wahania temperatury w pobliżu zera. W takich warunkach zamiast trwałej pokrywy śnieżnej częściej możemy mieć deszcz, deszcz ze śniegiem, a następnie krótkotrwałe opady śniegu.
Nie oznacza to jednak zimy całkowicie pozbawionej mrozu.
Mróz i śnieg nadal są możliwe
Prognozy sezonowe nie pozwalają obecnie stwierdzić, że przez całą zimę będzie ciepło. Wręcz przeciwnie — nawet podczas cieplejszej zimy mogą występować krótkie okresy z bardzo niskimi temperaturami.
W przypadku Polski znaczenie będzie miał również napływ mas powietrza z różnych kierunków. Kilka dni z temperaturami zdecydowanie poniżej zera może więc pojawić się nawet wtedy, gdy średnia temperatura całej zimy okaże się wyższa od normy.
Podobny scenariusz wskazują wcześniejsze prognozy dotyczące pokrywy śnieżnej. Według części modeli południowa i wschodnia Polska może mieć więcej śniegu niż zachodnia i północna część kraju.
Grudzień może nie przypominać prawdziwej zimy
Wstępne prognozy wskazują również na cieplejszy początek zimy. Modele sezonowe sugerują, że grudzień może przynieść temperatury wyższe od normy.
To szczególnie ważne dla opadów. Jeżeli temperatura będzie oscylowała w okolicach zera lub nieco powyżej, zamiast śniegu częściej możemy obserwować deszcz albo deszcz ze śniegiem.
Nie można jednak wykluczyć epizodów śnieżnych. Nawet przy dodatniej średniej temperaturze miesięcznej mogą wystąpić krótkie okresy z mrozem i intensywnymi opadami białego puchu.
Polska może zostać podzielona na dwa pogodowe światy
Wiele wskazuje na to, że w nadchodzącej zimie różnice regionalne będą szczególnie widoczne.
Prognozy śniegu sugerują, że większych szans na zimową aurę można spodziewać się na południu i wschodzie Polski. Zachód i północ kraju mogą natomiast częściej znajdować się pod wpływem łagodniejszych mas powietrza znad Atlantyku.
Największe znaczenie będą miały jednak kolejne aktualizacje modeli. Prognoza na kilka miesięcy naprzód nie pozwala określić dokładnej pogody dla konkretnego dnia czy tygodnia.
Jedno jest już wyraźne
Nadchodząca zima może być przede wszystkim zmienna. Zamiast wielu tygodni nieprzerwanego mrozu możliwe są okresy łagodnej, wilgotnej pogody przeplatane krótkimi nawrotami zimy.
Silne El Niño jest jednym z czynników, które mogą wpływać na globalną cyrkulację atmosferyczną. WMO i NOAA wskazują na wyjątkową siłę tegorocznego zjawiska, ale jego dokładny wpływ na pogodę w Polsce nie jest prostym przełożeniem typu „El Niño oznacza konkretną temperaturę”.
Na dokładniejsze przewidywania trzeba będzie jeszcze poczekać. Modele sezonowe będą aktualizowane w kolejnych tygodniach, a wraz ze zbliżaniem się zimy prognozy powinny stawać się bardziej precyzyjne.

