Żona pilota ukraińskiego samolotu nie chciała, by mąż leciał do Iranu. “Było zbyt wiele znaków”

Katastrofa ukraińskiego samolotu / fot. PAP/EPA/SERGEY DOLZHENKO

Wołodymyr Haponenko był dowódcą załogi ukraińskiego Boeinga 737, który rozbił się nieopodal lotniska w Teheranie. Samolot wystartował z irańskiego lotniska i miał wylądować w Kijowie. Krótko po starcie pojawiły się jednak problemy techniczne, a załoga postanowiła zawrócić na lotnisko. Nie zdołali jednak bezpiecznie wylądować. Katastrofa ukraińskiego samolotu pochłonęła 176 ofiar.

Reporter TVN24 Paweł Łukasik dotarł do żony pilota ukraińskiej maszyny. Kobieta w rozmowie z dziennikarzem wspominała chwile przed wylotem. Przekonywała męża, żeby tym razem nie leciał, bo “miała przeczucia”.

Czytaj także: Premier Australii: „Ewakuujcie się, jeśli możecie”

Było zbyt wiele znaków. Najmłodszej córce się śniło, że jej ojciec został zamordowany. W naszym domu zatrzymał się zegar. 20 grudnia mąż obchodził 50. urodziny, otrzymał w prezencie zegarek. Zegarków w prezencie się nie daje. Oni (piloci) zrobili też wspólne zdjęcie przed wylotem z Teheranu. Takich rzeczy się nie robi – tłumaczyła Kataryna Haponenko. 

Kobieta dodała, że bała się o życie męża w związku z ostrzałami prowadzonymi z terytorium Iranu.

Wiedzieliśmy, że w tym kraju trwają działania wojenne, ostrzały. Nie rozumieliśmy, dlaczego Irańczycy nie zamknęli przestrzeni powietrznej – stwierdziła. – Powiedział: jeśli nie ja, to nikt inny. Powiedział: jeśli pełnię dyżur i jeśli jest zaplanowany lot, to lecę – opowiadała kobieta w rozmowie z reporterem TVN24 Piotrem Łukasikiem. 

Kataryna wspominała również moment, kiedy dowiedziała się o katastrofie ukraińskiego samolotu. Stało się to podczas rutynowej czynności. Kobieta codziennie rano sprawdza najnowsze doniesienia ze świata. 

Czytaj także: Piątek i Milik w Anglii? Angielska legenda przygotowała ofertę

Rano zawsze sprawdzam wiadomości. Zorientowałam się, że chodzi o mojego męża. Loty do Teheranu nie są tak częste. Tego dnia on poleciał do Iranu.

Haponenko wyznała, że po tragicznej stracie męża, sensem jej życia stały się dwie nastoletnie córki.

Komentarze