Kolejna ofiara inwigilacji Pegasusem! Mariusz Kamiński coraz bardziej się pogrąża

Sprawa rzekomej inwigilacji Ryszarda Czarneckiego, prominentnego członka partii Prawo i Sprawiedliwość, przy użyciu oprogramowania Pegasus, wciąż pozostaje tematem gorących dyskusji w polskim środowisku politycznym. Europoseł postanowił ujawnić treść swojej rozmowy z Mariuszem Kamińskim, ministrem koordynującym służby specjalne, co tylko pogłębiło kontrowersje.

 

W programie „7 dni tygodnia w Radiu Zet” Czarnecki zdradził, że bezpośrednio zapytał Kamińskiego o rzekomą inwigilację. Odpowiedź ministra była jednoznaczna – nazwał te doniesienia kłamstwem, podkreślając, że politycy w ogóle nie byli obiektami inwigilacji. Wypowiedź ta została potraktowana przez Czarneckiego jako oficjalne stanowisko rządu, co zdaniem europosła potwierdza wiarygodność informacji.

 

facebook.com/rysz.czarnecki

 

Jednakże, co budzi zdumienie, Kamiński wyraził chęć jak najszybszego zeznawania przed komisją śledczą ds. Pegasusa. W świetle tego wydarzenia, przedstawiciele PiS domagają się przesłuchania Kamińskiego jako pierwszego, aby mógł on wyjaśnić całą sytuację. Dla Czarneckiego ta deklaracja potwierdza brak ukrytych motywów oraz gotowość do przejrzystości w tej kwestii.

 

Na pytanie o zaufanie do Kamińskiego, Czarnecki wskazał, że jeśli minister zapewnia, iż nie było inwigilacji, nie ma powodu, by mu nie ufać. Dodatkowo zauważył, że chęć publicznego zeznawania może być interpretowana jako dowód braku obciążających informacji.

 

Mariusz Kamiński szczerze o oprogramowaniu Pegasus. „To nie temat na polityczne kłamstwa”

 

Jednak opinia Przemysława Wiplera, posła związana z Konfederacją, odmalowuje tę sytuację w innym świetle. Wipler zauważa, że wypowiedź Kamińskiego mogła być taktyką, mającą na celu ukrycie prawdy. Wskazuje także na możliwość, że sama rozmowa między Czarneckim a Kamińskim była poddana inwigilacji, co tylko dodaje nowych warstw zagadnieniu.

 

Wipler nie pozostaje bierny wobec tego zagadnienia. Zgłosił do komisji śledczej ds. Pegasusa ponad 100 wniosków dowodowych, w tym o udostępnienie materiałów, które według niego mogą rzucić nowe światło na sprawę. W jego ocenie, te dokumenty są kluczowe dla zrozumienia całej sytuacji i niezbędne do rzetelnego wyjaśnienia sprawy.

 

Sprawa inwigilacji przy użyciu Pegasusa nie tylko rzuca cień na polityczną scenę Polski, ale także podważa zaufanie do rządu i jego służb. Pytania o legalność działań oraz przejrzystość procesu śledczego stają się coraz bardziej palące. Czy prawda w tej sprawie się obroni, czy też pozostanie kolejnym elementem politycznej gry? Odpowiedzi na te pytania mogą mieć daleko idące konsekwencje dla całego kraju.

 

Źródło: onet.pl

Śledztwo w sprawie Pegasusa. Ofiarą miał paść Mateusz Morawiecki

Komentarze