Piotr Ikonowicz o dramatycznej sytuacji. „Szukam pracy za 3 tys.”

Piotr Ikonowicz i Magda Gessler / fot.Witold Rozbicki / Reporter

Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że Magda Gessler jest siostrą znanego filantropa. Piotr Ikonowicz – bo o nim mowa – od lat pomaga ludziom znajdującym się w trudnych sytuacjach życiowych. Tym razem za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych wystosował apel do ludzi dobrej woli. 

Piotr Ikonowicz jest dziennikarzem, politykiem i przede wszystkim działaczem społecznym. Był głową tworzonych przez siebie partii politycznych, pełnił funkcję posła podczas dwóch kadencji Sejmu i startował w wyborach prezydenckich. Dużo lepiej czuje się jednak z roli filantropa i temu zajęciu poświęca swoje życie. Sam o swoje życie opisuje w ten sposób: 

Wielu moich oponentów czy ludzi nastawionych niechętnie do faktu, że upominam się o prawa pokrzywdzonych przez system, pyta z czego ja się utrzymuję. Nie mogą się bowiem pogodzić z tym, że zamiast biegać za monetą mogę sobie pozwolić na poświęcanie większości mojego czasu na pomaganie innym. Są rozczarowani, że system kapitalistyczny nie zmusił mnie, jak wielu innych, do groszoróbstwa i egoizmu.

Ten mój wolny czas ma swoja cenę. Żyjemy z żoną bardzo skromnie. Mamy pełnoletni samochód, wynajmujemy na wolnym rynku mieszkanie bez centralnego ogrzewania. Kiedy jest zimno palimy w piecu i dogrzewamy się prądem. Kiedy przychodzą wysokie rachunki zdarza się, że wyłączają nam prąd.

Ta sytuacja pozwala lepiej rozumieć problemy ludzi, którzy zgłaszają się do nas po pomoc.

Wstaję zwykle wcześnie rano i „odwalam” pracę zarobkową, piszę teksty do gazet, robię tłumaczenia, ekspertyzy, itp. Na to poświęcam 2-3 godziny dziennie. Mam łatwość pisania, znam 8 języków obcych, więc zarabianie tych niezbędnych do przeżycia groszy przychodzi mi z łatwością. Reszta czasu to praca społeczna i to ona jest treścią mojego i mojej zony życia.

Jesteśmy szczęśliwi, bo wiemy po co żyjemy.

Jestem jak najdalszy od gloryfikowania biedy i zgadzam się Tewje mleczarzem ze „Skrzypka na dachu”, że to nie wstyd być biednym, ale też i nie wielki honor”

Czytaj także: Kuchenne rewolucje: skandal goni skandal. Pozew przeciw Gessler

„Na ratunek przed licytacją”

Tym razem za pomocą swojego profilu na Facebooku zaapelował do ludzi dobrej woli, którzy akurat mieliby możliwość pomóc. 

Szukam pracy z dobrą płacą (3000-4000 zł) dla ojca rodziny, który musi zarobić, żeby uchronić rodzinę przed licytacją domu. Ta rodzina to żona walcząca dzielnie z nowotworem (operacje, chemia i tym podobne „przyjemności”), i dwoje małych dzieci, w tym jedno niepełnosprawne. Musieli wziąć kredyt na remont domu, bo odziedziczyli po rodzicach kompletną ruinę. Choroba żony sprawiła, że z jednego skromnego dochodu nie byli w stanie się utrzymać i płacić rat. Teraz komornik przymierza się do licytacji domu. Człowiek ma 47 lat, jest pracowity, ale za mało zarabia. Wśród licznych kwalifikacji (hydraulik) ma papiery na wózek widłowy. Jeżeli ktoś coś wie o pracy dla tego pana, proszę o informacje na priv. Mieszkają w Błoniu pod Warszawą. 

Czytaj także: Szokujące wyznanie Królowej Życia! W więzieniu przeszła piekło

Jeden z internautów w komentarzu pod postem zaproponował utworzenie zbiórki dla rodziny potrzebującej pomocy. Piotr Ikonowicz przystał na tą propozycję, a wszystkie szczegóły można znaleźć w jego facebookowym poście

Komentarze