Paweł Adamowicz NIE ODDYCHA! Jest…

Przed Uniwersyteckim Centrum Klinicznym w Gdańsku odbyła się konferencja ws. stanu zdrowia prezydenta miasta Pawła Adamowicza.

Stan prezydenta jest bardzo ciężki – Rokowania są niepewne. Potrzebujemy czasu, walczymy – powiedział zgromadzonym dr Tomasz Stefaniak.

– Walczymy o życie pacjenta. Jego stan jest bardzo ciężki. Rokowania są niepewne. Potrzebujemy czasu, walczymy. Zespół jest niezwykle profesjonalny. Prezydentowi oferowane jest wszystko, co współczesna medycyna może dać – dodał dr Stefaniak.

Minister zdrowia Łukasz Szumowski powiedział, że prezydent Gdańska jest pod ścisłą opieką ośmioosobowego zespołu. Jak dowiedzieliśmy się od Rzecznika Prezydenta Gdańska Magdaleny Skorupki – Kaczmarek : „Prezydent nie oddycha samodzielnie. Pracę płuc podtrzymuje specjalistyczna aparatura”

Szpital zaplanował kolejną konferencję na wieczór.

/fot. PAP

 

Paweł Rzepecki




Komentarze



Adamowicz NIE ŻYJE?! Jest konferencja lekarzy!

Po brutalnym ataku nożownika podczas finału WOŚP w Gdańsku prezydent miasta Paweł Adamowicz został przetransportowany do szpitala. Jego stan określano jako ciężki. Tymczasem forumowicze wykop.pl podali informację o śmierci Adamowicza , takie dane mieli znaleźć na forum lekarzy. 

Na szczęście kilka minut temu rozpoczęła się konferencja prasowa zespołu lekarzy :

”Pacjent ŻYJE.Operacja trwała 5 h, przetoczyliśmy 41 jednostek krwi. Pacjent ma poważną ranę serca, ranę przepony, jamy brzusznej. O wszystkim zadecydują najbliższe godziny. Jego stan jest bardzo ciężki”

Kolejny komunikat szpitala planowany jest na godzinę 12.

Użytkownicy Wykop.pl sugerowali, że Adamowicz zmarł już w trakcie transportu do szpitala. Kolejno przytaczali „forum lekarzy”, gdzie miały pojawić się wpisy dotyczące śmierci prezydenta.

Paweł Rzepecki




Komentarze



MINIMALNE szanse na PRZEŻYCIE Prezydenta Gdańska!

Prezydent Miasta Gdańsk Paweł Adamowicz, został ugodzony ostrym narzędziem, prawdodpobnie nożem podczas finału WOŚP w Gdańsku. Trafił do szpitala. Jego stan jest krytyczny.

Według informacji lekarzy szanse na przeżycie prezydenta są minimalne. Doszło do przebicia aorty.

Adamowicz był reanimowany w trakcie operacji. Do szpitala trafił także jego asystent.

Ludzie cały czas przyjeżdzają do szpitala oddać krew dla włodarza miasta, jednak są odsyłani do centrum krwiodawstwa.

Żona oraz córki Adamowicza przebywają w Stanach Zjednoczonych. Na miejscu jest jego brat. Do szpitala przybył także abp. Sławoj Leszek Głódź.

Badana jest krew napastnika pod kątem obecności narkotyków.

Paweł Rzepecki




Komentarze



Prezydent Gdańska UGODZONY NOŻEM podczas Finału WOŚP! Wideo!

Mężczyzna, który wbiegł na scenę podczas gdańskiego finału WOŚP miał krzyczeć i wdać się w szarpaninę. Jak mówią świadkowie, kilkukrotnie ugodził Adamowicza w brzuch nożem. Nie uciekał, krzyczał ze sceny do tłumu. Po kilku sekundach został obezwładniony i zatrzymany.

Mężczyzna miał ponoć krzyczeń do mikrofonu ze sceny: „Halo! Halo! Nazywam się Stefan Miłosz. Siedziałem niewinny w więzieniu. Platforma Obywatelska mnie w to wpakowała. Dlatego właśnie zginął Adamowicz”.

Paweł Adamowicz był reanimowany. Zaraz potem został odwieziony do szpitala. Jak się dowiadujemy – „jego stan jest ciężki”. Szpital informuje tylko, że prezydent żyje i jest operowany.

– To była impreza zamknięta, ochraniana przez firmę ochroniarską. Po tym, jak mężczyzna wtargnął na scenę, został obezwładniony przez ochroniarzy. Policja po informacji o ataku natychmiast pojawiła się na miejscu zdarzenia. Mężczyzna został zatrzymany, jest w rękach policji. Jest za wcześnie, by mówić o motywach – mówił w rozmowie z Onetem rzecznik Komendy Głównej Policji Mariusz Ciarka.

Na profilu gdansk.pl ukazał się film z zajścia.

Jerzy Owsiak skomentował: W tym kraju tak się zakręciliśmy, tak się wzięliśmy za łby, że nie potrafimy nawet uszanować takiego święta. Nie można przemocą walczyć z przemocą. To jest momentami dziki kraj. Ta agresja miała miejsce w moim rodzinnym mieście, to jest coś nieprawdopodobnego. Nie idźcie w tę stronę, idźcie tam gdzie są dobre emocje. Panie prezydencie, jesteśmy z panem!

/Newsweek

Paweł Rzepecki




Komentarze



Ministranci pobili wolontariusza WOŚP? To NIEPRAWDA. WYJAŚNIENIE.

Rano do naszej redakcji dotarła wiadomość o rzekomym pobiciu jednego z wolontariuszy WOŚP przez ministrantów w Lublinie. Od początku zaznaczaliśmy, że jest to relacja jednego ze świadków i nikt poza nim nie potwierdza tej wersji.

Jak się okazało po upływie 12 godzin od otrzymania tych rewelacji nikt nie zdołał potwierdzić tych wydarzeń. Z niekrytą radością przyznajemy, że informacja ta była najprawdopodobniej fałszywa – opisaliśmy ją ze względu na częste ataki na wolontariuszy WOŚP pod kościołami, jak choćby w zeszłym roku w Tychach, jednak NIE DOSZŁO tam żadnego pobicia czy kradzieży.

Reausmując daliśmy się ponieść relacji jednej osoby, chcąc działać dla dobra sprawy zawierzyliśmy najprawdopodobniej  zwykłej, podłej plotce wymierzonej w kościół katolicki. Żaden z wolontariuszy WOŚP w Lublinie nie zgłosił pobicia, a każdy wrócił ze swoją puszką.

Z tego powodu serdecznie przepraszamy za tak duże niedopatrzenie.

/Redakcja.

Paweł Rzepecki




Komentarze



Ministranci ZAATAKOWALI wolontariuszy WOŚP pod kościołem! Ksiądz KAZAŁ!

Do incydentu w Tychach pod parafią św. Rodziny, gdzie ministranci na prośbę proboszcza tamtejszej parafii próbowali przegonić wolontariuszy. Proboszcz zamieścił obszerne wyjaśnienie i tłumaczy całe zajście. Fakty ustaliła także policja. Do podobnych incydentów miało dojść także w Chorzowie i Dąbrowie Górniczej.

Jak relacjonuje Mariusz Gabrek, szef sztabu WOŚP w Tychach, ksiądz poprzez ministrantów zażądał, aby wolontariusze usunęli się z terenu kościoła. Proboszcz kościoła Św. Rodziny tłumaczy się z incydentu w czasie Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

– Nasi wolontariusze nie byli jednak na terenie kościoła, a za płotem odgradzającym teren parafii – mówi Gabrek. Jak relacjonuje Beata Widenka, wolontariuszka WOŚP w Tychach, którą wraz z innymi wolontariuszami próbowano wyprosić sprzed kościoła, ani ona, ani wolontariusze, nie znajdowali się na terenie parafii, a na chodniku.

– A on znajduje się na terenie miasta. Podeszli do nas, podejrzewam, ministranci, bo nie byli ubrani w szaty liturgiczne, ale to na pewno były osoby związane z tym kościołem. Podeszli i kazali nam opuścić teren należący rzekomo do kościoła. Na pytanie na jakiej podstawie prawnej powinniśmy opuścić teren zostaliśmy poinformowani, że nie mamy zgody proboszcza na zbiórkę publiczną. Nie dochodziło do wiadomości, że mieliśmy inne zezwolenia.

Zadzwoniono na straż miejską by patrol podjechał i nas ukarał. Patrol nie podjechał więc wyszła kolejna osoba próbowała nas usunąć z chodnika – relacjonuje wolontariuszka dodając, że z taką sytuacją pod tą parafią spotkała się pierwszy raz.

Jak poinformował dyżurny policji w Tychach, funkcjonariusze będąc na miejscu wyjaśnili tą sytuację z parafią, bo… – Nasi wolontariusze czekali na przyjazd służb, ale kiedy zakończyła się msza i ludzie się rozeszli, pojechali kwestować w inne miejsce – mówi Gabrek.

Wolontariusze przegonieni sprzed kościołów Do podobnych incydentów miało dojść także przed jednym z kościołów w Chorzowie. Tam proboszcz nakazał opuszczenie terenu parafii wolontariuszom czekającym na wiernych, wychodzących z niedzielnej mszy.

W Dąbrowie Górniczej Strzemieszycach siostry zakonne także miały zabronić kwestowania przed kościołem. W obu przypadkach jednak nie była wzywana policja. Żeby nie było tak źle, w Tychach doszło też do miłego akcentu. Ksiądz parafii Matki Bożej Królowej Aniołów zaapelował w czasie mszy, aby parafianie po wyjściu z kościoła wrzucali datki do puszek WOŚP.

 

/gazetapomorska

Paweł Rzepecki




Komentarze



TYLE ZARABIA OWSIAK!

Zarobki Jurka Owsiaka od lat są tematem gorących dyskusji. Wokół pensji szefa WOŚP wytworzyło się wiele mitów, zarzutów czy twierdzeń, że nie zarabia nic. Dziś wiemy ile zarabia Jurek Owsiak. Kwota wielu powaliła – twórca Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy zarabia ponad…

Jurek Owsiak wyjaśnia, że jego zarobki nie pochodzą z konta fundacji WOŚP. Pensję pobiera od firmy Złoty Melon, która jest jednoosobową spółką należącą do Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Jako prezes WOŚP Owsiak ani żadna z trzech pozostałych osób zasiadających w zarządzie fundacji nie pobiera wynagrodzenia.

„Ja, Jurek Owsiak, od 6 lat pracuję w firmie Złoty Melon, która jest jednoosobową spółką należącą tylko i wyłącznie do Fundacji WOŚP i która ma na celu pozyskiwanie pieniędzy dla Fundacji poprzez prowadzenie wszelkich działań gospodarczych z nią związanych. Jestem prezesem zarządu tej spółki i moje wynagrodzenie „na rękę” wynosi ok. 10 tys. złotych. Jego wielkość nie zmieniła się w ostatnich latach znacząco, bo ostatnia moja podwyżka miała miejsce w październiku 2017 roku i wynosiła 1000 zł.” – pisze Owsiak.

Prezes fundacji WOŚP dodał, że zdaje sobie sprawę, że jego zarobki często pobudzają ludzką wyobraźnię. Owsiak przyznaje, że firma Złoty Melon działa dobrze i że w ciągu ostatnich siedmiu lat przekazała Fundacji WOŚP 4,7 mln zł. Głównym źródłem dochodu Złotego Melona jest SiemaShop, czyli sklep, w którym można kupić różne gadżety m. in. z logo WOŚP i PolAndRock Festiwalu.

 „Od razu zaznaczam, że praca w Złotym Melonie nie jest moim jedynym źródłem utrzymania. Będąc także dziennikarzem radiowym, a także będąc wykładowcą w agencji Power Speech i otrzymując wynagrodzenie za wykłady, jestem szczęśliwy, że dzięki własnej pracy mogę osiągać dochody na swoje utrzymanie” – pisze Owsiak. – Jak sami widzicie można o tym mówić prosto, bez żadnych kombinacji. Jakby ktoś chciał dowiedzieć się więcej, to odsyłam do swojego Urzędu Skarbowego – rozliczam się w US w Warszawie, przy ulicy Wynalazek 3. Pytajcie, pukajcie, ale powiedzą Wam to, co ja.

 

Paweł Rzepecki




Komentarze



AKTUALIZACJA Ministranci POBILI wolontariusza WOŚP!

Do kuriozalnej sytuacji miało dojść w Lublinie. Grupa mężczyzn w wieku 15-18 lat miała dotkliwie pobić wolontariusza WOŚP, który chwilę wcześniej kwestował pod kościołem. Podstępnie zwabiono go do zakrystii – miał się tłumaczyć księdzu ze swojego zachowania. Jak się okazało – ksiądz nic nie wiedział.

Według relacji jednego z lokalnych dziennikarzy wolontariusz chciał kwestować w okolicach kościoła z uwagi na poranną mszę. Krótko po tym został zaczepiony przez dwóch chłopaków podających się za ministrantów i zwabiony do zakrystii celem odbycia rozmowy z księdzem.

Grupa 5 chłopców miała zaciągnąć wolontariusza do pustej zakrystii – (Msza odbywała się z drugiej strony budynku kościoła), wyrwać puszkę oraz pobić – wolontariusz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy miał mieć rozerwaną kurtkę, rozbity nos oraz liczne siniaki.

Miejscowy informator, twierdzi, że najpierw widział jak wolontariusz udaje się wraz z ministrantami do kościoła, 15 minut później miał zobaczyć uciekającego mężczyznę – miał zakrwawioną twarz i rozerwaną kurtkę.Z uwagi na dobro parafii nie udostępniamy dokładnej lokalizacji kościoła – miejscowy proboszcz stanowczo zaprzeczył jakoby wiedział coś o sprawie, zapewnił bezzwłoczną rozmowę ze ministrantami.

Informator twierdzi, że wolontariusz został także okradziony z datków. Według relacji świadka chwilę po ucieczce mężczyzny zauważył grupę chłopaków wyraźnie zaniepokojonych i „ostrożnych” przy wychodzeniu. Z ich rozmów miało wynikać, że wreszcie „doje…li złodziejowi”. 

Zapytaliśmy wychodzących z mszy , czy zauważyli coś niepokojącego :

„Ja nie daję na tego nieroba Owsiaka. Jak kogoś pod kościół wezwali, to dobrze, że chłopaki pogonili” – mówi jeden z emerytów.

”Nic nie zauważyłam. Jeżeli kogoś pobito to trzeba to jak najszybciej wyjaśnić a sprawców ukarać! WOŚP to piękna inicjatywa, tym bardziej nie rozumiem powodu tego ataku” – przynaje poruszona parafianka.

”Bić k.. i złodzieji.” – krzyknął młody chłopak w szeleszczących spodniach marki Adidas.

”Sytuacja mnie poruszyła. Niczego nie zauważyłem, właśnie wydałem polecenie sprawdzenia całego budynku kościoła celem znalezienia jakichś śladów. Nie wierzę, że nasi ministranci mogliby dopuścić się czegoś takiego” – mówi ksiądz wikariusz.

Lubelska policja nie potwierdziła otrzymania żadnego zgłoszenia w tej sprawie.

AKTUALIZACJA

Paweł Rzepecki




Komentarze