KARPACZ: pożar w hotelu. Ewakuowano 400 osób

W jednym z hoteli w malowniczym Karpaczu na Dolnym Śląsku doszło do dramatycznej sytuacji, która wstrząsnęła prawie 400 osobami przebywającymi w obiekcie. Około godziny 6:00 straż pożarna odebrała zgłoszenie o pożarze w hotelu Sandra Spa, co spowodowało natychmiastową reakcję służb ratunkowych.

Według informacji przekazanej przez kpt. Krzysztofa Zakrzewskiego, rzecznika jeleniogórskiej straży pożarnej, ogień wybuchł w piwnicy hotelu, dokładniej w kręgielni, gdzie prawdopodobnie doszło do zwarcia w jednej z maszyn. W związku z tym konieczna była pilna ewakuacja wszystkich gości, a akcję ratunkową prowadziło 11 zastępów strażackich.

Służby pożarne szybko zdołały opanować sytuację, ale bezpieczeństwo hotelu było nadal sprawdzane. Na szczęście, żadna osoba nie ucierpiała, co stanowi pozytywną wiadomość w tej trudnej sytuacji. Goście, choć przeszli przez chwile grozy, są teraz bezpieczni.

Strażacy, dbając o komfort osób ewakuowanych, umożliwili im korzystanie z hotelowej restauracji, gdzie mogli się ogrzać. Część zziębniętych wczasowiczów znalazła schronienie w sąsiednich hotelach, aby nie musieli czekać na zakończenie działań w mrozie.

Warto podkreślić, że incydent ten miał miejsce w trakcie trwania ferii zimowych, kiedy to turyści korzystają z zimowych atrakcji. Obecnie ferie obchodzą mieszkańcy dolnośląskiego, mazowieckiego, opolskiego, zachodniopomorskiego, podlaskiego, warmińsko-mazurskiego oraz innych regionów Polski. To szczególny czas dla rodzin i miłośników zimowych sportów, jednak dramatyczne wydarzenia, jak pożar w hotelu, z pewnością rzucają cień na te wypoczynkowe chwile.

Ostateczne ustalenia dotyczące przyczyn pożaru oraz konsekwencji tej sytuacji pozostają w gestii organów odpowiedzialnych za dochodzenie. W obliczu tego zdarzenia istotne jest jednak, że wszyscy przebywający w hotelu są bezpieczni, a służby ratunkowe działały szybko i skutecznie, aby ocalić życie i zdrowie gości.

Źródło: o2.pl

Donald Tusk pojechał do Kijowa. Jaki jest cel spotkania z Wołodymyrem Zełenskim?

Komentarze