Piotr Najsztub będzie skazany? Kasacja uniewinnienia w Sądzie Najwyższym

Piotr Najsztub / fot. Newspix.pl / Brunner

5 października 2017 roku Piotr Najsztub spowodował wypadek drogowy. Potrącił przechodzącą przez pasy 77-letnią kobietę. Dziennikarz został ostatecznie uniewinniony. To nie jest jednak koniec postępowania, bo do Sądu Najwyższego wpłynął wniosek kasacyjny.

Zdarzenie, w którym udział brał Piotr Najsztub, miało miejsce w październiku 2017 roku. Pierwsze postępowanie prowadzone było przez Sądu Rejonowy w Piasecznie. Tam dziennikarz został uniewinniony od od dokonania zarzucanego mu czynu, ale sprawa wróciła do sądu kolejnej instancji. Sąd Okręgowy w Warszawie podtrzymał opinię sądu niższej instancji w tej sprawie. 

Czytaj także: Powiat kielecki nie dołączy do WOŚPu. Brak zgody starostwa

8 stycznia Prokuratura Okręgowa w Warszawie wniosła do Sądu Najwyższego kasację od prawomocnego wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie, który utrzymywał wyrok Sądu Rejonowego w Piasecznie. Wyrok Sądu Rejonowego w Piasecznie uniewinnił Piotra N. od popełnienia przestępstwa polegającego na spowodowaniu 5 października 2017 roku wypadku drogowego, w przebiegu którego pokrzywdzona doznała obrażeń ciała. – tłumaczy rzeczniczka Prokuratury Krajowej prokurator Ewa Bialik.

Dowody są… i uniewinnienie też

W chwili wypadku Piotr Najsztub nie miał ważnego prawa jazdy, a jego samochód nie miał podbitego przeglądu technicznego. Dziennikarz usłyszał zarzuty nieumyślnego spowodowania wypadku, którego przyczyną miało być niedostosowanie prędkości do warunków panujących na zewnątrz. 77-letnia kobieta doznała obrażeń tułowia i głowy. Oskarżony winę za zdarzenie zrzucił na niedoświetlone pasy i padający deszcz. 

Podtrzymanie decyzji sądu w Piasecznie uniewinniającą Piotra Najsztuba sędzia Piotr Bojarczuk z Sądu Okręgowego w Warszawie tłumaczył w ten sposób:

Biegli stwierdzili, że nie ma dowodów obiektywnych, które pozwoliłyby na rekonstrukcję zdarzenia. Śladów nie zabezpieczono tak, jak trzeba. Biegli musieli się zatem opierać na pewnych założeniach.

Po kasacji sprawa wróciłaby do ponownego rozpatrzenia, co z kolei mogłoby się zakończyć wydaniem wyroku odmiennego niż uniewinnienie.

Czytaj także: Robert Biedroń trzeci w wyścigu prezydenckim. Sprawdź najnowszy sondaż!

Co ciekawe, premier Mateusz Morawiecki w swoim expose posłużył się przykładem znanego dziennikarza. Jego postać była podstawą punktu wystąpienia mówiącego o walce z piratami drogowymi. 

Komentarze