Raper stwierdził, że pożary w Australii to skutek… LGBT i aborcji

Tau - pożary w Australii / fot. YouTube/Bozon Records

Jeden z przedstawicieli nurtu tzw. chrześcijańskiego rapu dostrzegł związek między pożarami w Australii a… obowiązującym w tym kraju prawem.

Raper Tau zamieścił w swoich mediach społecznościowych film. Nie byłoby w tym nic dziwnego – jest to kolejne nagranie z regularnie przez niego prowadzonego cyklu “Raport z Wojny o Duszę – gdyby nie jego temat. Raper postanowił podzielić się swoją opinią odnośnie obecnie szalejących w Australii pożarów. Trzeba zaznaczyć, że jest to dosyć kontrowersyjna opinia. 

Czytaj także: Jezus-gej z Netflixa oburzył polityka. „Usunąć ten bluźnierczy film”

Kontrowersyjne porównanie – nie do końca trafione?

Największym punktem zapalnym wypowiedzi Tau jest fakt porównania płonących lasów do dzieci zabitych w wyniku aborcji. Artysta zwraca uwagę na to, że “w zeszłym roku zostało zamordowanych 42 mln dzieci w łonach matek. To nieskończenie gorsza informacja od tej, że płonie las”. Raper w swoim materiale pyta gdzie są teraz działacze społeczni i inni, którzy wspierają Australijczyków w walce z ogniem. Teraz, kiedy ogłoszono pobicie “niechlubnego, tragicznego i demonicznego rekordu świata”. 

Czy tego rodzaju porównanie jest oznaką głębokiej wiary, czy jednak już fanatyzmu?

Z dalszej części filmu dowiadujemy się, że raper w swoich rozważaniach posunął się jeszcze dalej. Pożary w Australii zdaniem Tau są wynikiem nie tylko powszechnego prawa do aborcji, ale też… LGBT i innych niemoralnych ideologii.

Czytaj także: Pożary w Australii – zginęły 24 osoby, zwierzęta umierają w męczarniach

Takie kataklizmy to znaki czasów, to konsekwencje grzechów. Pamiętajmy, że w Australii panuje straszliwe prawo aborcyjne, które pozwala zabijać dziecko nawet do samego momentu urodzenia. Oprócz tego Australia promuje LGBT i przeróżne ideologie niszczące moralność człowieka. A więc co siali, teraz zbierają – podsumowuje sytuację w Australii raper.

Tau słynie z wygłaszania kontrowersyjnych opinii. Do tej pory nie zdarzyło mu się jednak wypłynąć na aż tak “szerokie wody” w zauważaniu związków przyczynowo-skutkowych między różnymi wydarzeniami. W komentarzach znaleźć można wiele niepochlebnych opinii pochodzących w większości od… wierzących widzów.

Komentarze