Tak się BAWI POSEŁ PiS! NAGIE STRIPTIZERKI!

Nieznane zdjęcie posła PiS Arkadiusza Mularczyka wywołało burzę na Twitterze. Widać na nim występ dwóch pań, ucharakteryzowanych na egipskie boginie. I nie byłoby problemu, gdyby nie fakt, że panie są topless, a na biodrach mają jedynie krótkie złote opaski.

Zdjęcie udostępnił we wtorek wieczorem na Twitterze Mariusz Gierszewski, dziennikarz Radia Zet. „Panie pośle co to za okazja była i gdzie? Czy dobrze widzę tam jeszcze jednego posła PIS ?” – zapytał Arkadiusza Mularczyka.

Internauci zaczęli spekulować, gdzie impreza się odbywała i kim jest drugi poseł, widoczny na zdjęciu (pierwszy z prawej strony). Internauta o imieniu Oswald zasugerował, że to Arkadiusz Czartoryski, szef PiS z okręgu siedlecko-ostrołęckiego.

 

Niektórzy uspokajali, że to nie mogło być nic zdrożnego, skoro obok posła Mularczyka stała jego żona, Iwona Mularczyk, była kandydatka PiS na prezydenta Nowego Sącza. Inni uważali, że to fotomontaż i niemożliwe, aby katolicki poseł uczestniczył w „takiej” imprezie.

„To występ grupy artystycznej”

Późnym wieczorem poseł Arkadiusz Mularczyk rozwiał wątpliwości użytkowników Twittera. Okazało się, że to nie jest fotomontaż.

„Grubo ponad 13 lat temu byłem gościem wraz z żoną na urodzinowym przyjęciu w restauracji. Małżonka solenizanta zrobiła mu prezent w postaci występu grupy artystycznej. Dziś wytropili zdjęcie na miarę afery dorszowej za 8,16 zł. Gratulacje za czujność” – szydził poseł.

/Wirtualna Polska

Paweł Rzepecki




Komentarze



KONIEC Prezesa NBP? Jest SEKS TAŚMA z panią Dyrektor?!

Politycy Zjednoczonej Prawicy o sprawie astronomicznych zarobków współpracowniczek prezesa NBP Adama Glapińskiego mówią krótko: „bulwersująca, szkodząca naszemu obozowi”. Senator PiS uderza w czułą strunę i wysyła list do prezesa. Nowogrodzka grilluje starego, politycznego druha Jarosława Kaczyńskiego – informuje Wirtualna Polska. W sieci znaleźć można rzekome zdjęcia asystentki Glapińskiego w intymnej sytuacji. [GALERIA zdjęć na dole artykułu]

Sejm, przełom listopada i grudnia. W kuluarach, na uboczu sali plenarnej, przechadza się poseł PO Marcin Kierwiński. Jak spod ziemi wyrasta Jan Maria Jackowski, senator PiS, który niemal codziennie jest przy Wiejskiej. Rozmawia z dziennikarzami, chętnie udziela „setek” do telewizyjnych kamer. Stały bywalec programów publicystycznych, twarz medialna PiS.

Nagle Jackowski podchodzi do Kierwińskiego, nachyla się do niego i półszeptem pyta: – Marcin, powiedz ty mi, co jest w końcu na „Glapę”?

Niewygodne pytania i problem dla PiS

Kilka tygodni później senator wydaje oświadczenie , skierowane do prezesa Narodowego Banku Polskiego Adama Glapińskiego: „W związku z informacjami w mediach dotyczącymi zarobków miesięcznych Pana współpracowniczek w NBP, które zbulwersowały osoby zwracające się do mojego Biura Senatorskiego, zwracam się do Pana Prezesa z pytaniami, które zadają mi moi wyborcy” – napisał polityk PiS w oświadczeniu, które – co ciekawe – na stronach Senatu zostało opublikowane 28 grudnia (media zauważyły je dopiero 6 stycznia).

„Czy prawdą jest, że jedna z współpracowniczek Pana Prezesa zarabia 65 tysięcy zł miesięcznie? Jeżeli nie jest to prawdą, to jakie zarobki miesięcznie z uwzględnieniem wszystkich pochodnych, osiąga ta osoba w NBP? Jaki jest zakres obowiązków wzmiankowanej współpracowniczki i jakie posiada kwalifikacje merytoryczne, by realizować te zadania?” – zapytał Adama Glapińskiego polityk PiS.

O prezesie NBP głośno jest w mediach od czasu ujawnienia przez „Gazetę Wyborczą” tzw. afery KNF, w wyniku której za kratami wylądował były student i znajomy Adama Glapińskiego, Marek Ch. Były już szef Komisji Nadzoru Finansowego miał złożyć korupcyjną propozycję miliarderowi Leszkowi Czarneckiemu, a gdy wyszło to na jaw, Glapiński bronił Marka Ch. i nazywał „wzorem uczciwości”. Zszokował tym samym polityków PiS. I samego prezesa Kaczyńskiego, jego starego politycznego druha jeszcze z czasów Porozumienia Centrum.

Potem media zaczęły prześwietlać sytuację w NBP. Zastanawiano się, czy i sam Glapiński nie został podsłuchany. Taśmy (przynajmniej na razie) z udziałem prezesa NBP nie wypłynęły, ale ujawniono za to coś innego: niebotyczne zarobki współpracowniczek prezesa banku centralnego. Sprawa nie schodzi z pierwszych stron gazet od kilku tygodni i trzęsie wizerunkiem obozu władzy, który przecież miał być emanacją „pokory, umiaru i skromności”.

Informacje o zarobkach rzędu 70 tys. złotych dla jednej z dyrektorek w NBP i radnej PiS – bez odpowiednich kwalifikacji (magister filologii rosyjsko-ukraińskiej) – zszokowały opinię publiczną. I stały się wielkim problemem dla całego obozu Zjednoczonej Prawicy.

Jak ujawniła niedawno Wirtualna Polska , Najwyższa Izba Kontroli sprawdzi wykonanie budżetu banku centralnego i prześwietli wynagrodzenia. Wyniki będą znane w połowie czerwca.

Wytłumaczyć Polakom

Politycy – zarówno z klubu parlamentarnego PiS, jak i z rządu – zdali sobie wreszcie sprawę z wagi problemu.

– Współczuję pisowcom, że muszą świecić za ten bajzel w NBP-ie – mówi nam w Sejmie polityk opozycji. I dodaje, z lekko seksistowskim podtekstem: – Chociaż gdyby te dziewczyny od „Glapy” nie rzucały się tak bardzo w oczy, może sprawa nie byłaby aż tak rozdęta. A tak, mamy zabawę.

Do śmiechu nie jest za to politykom PiS.

Wicepremier Jarosław Gowin w Sejmie przyznał w poniedziałek: – Jeżeli te informacje [o zarobkach współpracowniczek Glapińskiego – przyp. red.] się potwierdzą, to byłby to fakt niezwykle bulwersujący. Będę wtedy oczekiwał, że władze NBP przedstawią Polakom uzasadnienie tak szokująco wysokich zarobków.

Zaczepiony przez WP na sejmowym korytarzu poseł klubu PiS Tadeusz Cymański dorzuca: – Ta sprawa nam szkodzi, na pewno pośrednio tak. Nie możemy się odcinać od instytucji państwowych. Żaba się błota nie powinna wyrzekać. Nie zmieniamy rzeczywistości, nie udajemy Greka. Jest temat, jest problem.

Prezes grilluje prezesa

Rozmówcy w Sejmie przekonują, że nie jest możliwe, by senator Jackowski sam, bez konsultacji z „górą”, wyszedł z – bądź co bądź – atakiem na prezesa NBP. Bo w istocie tym jest właśnie wydane przez niego oświadczenie – podgrzewaniem tematu, podtrzymywaniem zainteresowania mediów, zwłaszcza tych – eufemistycznie mówiąc – mniej życzliwych wobec PiS. Po opublikowaniu pytań Jackowskiego do prezesa NBP dziennikarze byli wnieobowzięci. Karuzela się kręci.

Jednak gdy zapytano senatora Jackowskiego, czy konsultował swoją inicjatywę z kierownictwem PiS, stwierdził: – Nie. To moja inicjatywa wynikająca z moich praw jako parlamentarzysty.

Jackowski powiedział WP, że zgłaszali się do niego wyborcy, którzy mieli być absolutnie zszokowani informacjami o zarobkach w NBP. – Mówili mi i pisali, że nie tego oczekiwali od „dobrej zmiany” – przyznał w Sejmie polityk (który – jak słyszymy w PiS – nie ma oficjalnego pozwolenia biura prasowego na występowanie w mediach, a jednak to robi; bo może).

Ale ludzie znający politykę od kulis, wiedzą, że tak poważne inicjatywy, mające daleko idące konsekwencje polityczne i wizerunkowe, nigdy nie są podejmowane przez posłów i senatorów PiS bez konsultacji z prezesem partii. A jeśli są, to Jarosław Kaczyński nie ma skrupułów – wzywa delikwenta na dywanik i jest po człowieku.

Tyle że w tym przypadku tak nie jest. Wskazują na to coraz liczniejsze, publiczne wypowiedzi ważnych polityków PiS, którzy dają do zrozumienia, że inicjatywa Jackowskiego jest słuszna. A w NBP należałoby zrobić porządek. Bo koszty polityczne dla PiS w związku z całą sprawą rosną.

Czy to w ogóle możliwe? Czy zarobki w NBP mogą zostać „ścięte” na poziomie parlamentarnym? Obóz władzy ma akurat w tym przypadku związane ręce.

Ozłacane astronomicznymi pensjami współpracowniczki Glapińskiego podlegają jedynie prezesowi NBP. PiS nic z tym zrobić nie może. Nie może też odwołać formalnie samego Glapińskiego. Sam musiałby zrezygnować. W tej chwili nawet nie chce ujawnić oficjalnych zarobków w swojej instytucji. Bo nie i już.

– NBP to instytucja niezależna. Ani rząd, ani PiS, ani większość parlamentarna nie mają wpływu na to, jak jest zarządzana instytucja taka, jak NBP, i jakie zarobki się tam kształtują. Ale nie może być tak, że są osoby, które może odgrywają ważną rolę, ale jednak urzędniczą, i zarabiają tak wielkie pieniądze, jak słyszymy w mediach. To musi Polaków bulwersować – przyznał w poniedziałek szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin.

I nic dziwnego. Ogromna część Polaków żyje za dwa tysiące miesięcznie. W NBP niektórzy też żyją za dwa tysiące. Dziennie.

O szefowej gabinetu prezesa Glapińskiego zrobiło się głośno po ujawnionej przez „Gazetę Wyborczą” rozmowie miliardera Leszka Czarneckiego z byłym już szefem KNF Markiem Chrzanowskim. Na nagraniu słychać, jak rozmowa schodzi nagle na temat zgrabnych damskich nóg. Pretekstem jest spotkanie u Adama Glapińskiego, prezesa Narodowego Banku Polskiego.

Będzie pan na tym spotkaniu? – dopytuje Czarnecki.

– Będę. Będzie też taka pani asystentka pana prezesa Glapińskiego. Twierdzi, że pana zna – odpowiada Chrzanowski.

– Jak się nazywa? – pyta Czarnecki

– Kamila, 20 lat temu była modelką i na jakiejś imprezie pana poznała. Mówi, że pana zna…– odpowiada Chrzanowski.

– Okej, no to z chęcią się zobaczę, być może. Myśmy robili dużo imprez. Wynajmowaliśmy modelki, hostessy – odpowiada Czarnecki.

– Gdzieś tam we Wrocławiu ona reklamowała rajstopy, a teraz jest zastępcą dyrektora gabinetu – Chrzanowski

– Jak się pan domyśla, kobiety, które reklamują rajstopy… – mówi Czarnecki.

– Muszą być ładne – odpowiada Chrzanowski.

– Przynajmniej od pasa w dół – kwituje Czarnecki.

[KLKNIJ w obrazek aby powiększyć]

Jeśli zdjęcia okażą się prawdziwe może to oznaczać ogromne zawirowania w obozie rządzącym. Na razie jednak są to tylko przypuszczenia. Na fotografiach nie widać samego prezesa NBP. Nie można także jednoznacznie stwierdzić, że widnieje tutaj jedna z jego asystentek.

Rozmowa między Czarneckim a Chrzanowskim miała miejsce w marcu 2018 roku. Sukiennik była wtedy zastępcą dyrektora gabinetu prezesa NBP. Dyrektorem był wówczas Robert Jagiełło, obecny szef Departamentu Innowacji Finansowych w Narodowym Banku Polskim. Według ustaleń Wirtualnej Polski, Glapiński zna się z Kamilą Sukiennik od wielu lat. – Pracowała w Polkomtelu, kiedy Glapiński był prezesem – mówi nam nasz informator. Glapiński był szefem Polkomtelu w latach 2007 – 2008. Dyrektorem gabinetu prezesa NBP Sukiennik została w lipcu br.

Paweł Rzepecki




Komentarze



Będzie Cię RUCH*Ć 12 książąt po kolei, będziecie się TARZAĆ przed panem”! POLKI w Dubaju! Zdjęcia!

Dubajska seksafera z udziałem znanych i mniej znanych Polek nie dobiegła końca – wciąż Dubaj to największy na świecie ośrodek luksusowej prostytucji! Polskie modelki i celebrytki w zamian za nawet kilkaset tysięcy euro w weekend wykonują obrzydliwe rozkazy swoich panów. Do sieci trafiły zdjęcia z imprezy arabskich szejków – jak można zauważyć do swoich zabaw wybierają wyłącznie białe kobiety.

W samym tylko Dubaju pracuje aż 30 tysięcy prostytutek – głównie luksusowych, gotowych spełnić najobrzydliwsze fantazje klienta. Szacuje się, że aż 8 tysięcy z nich to Polki – w tym celebrytki i modelki, które kuszą luksusowe pałace, apartamenty i niebotyczne pieniądze.

Tylko w ten weekend na jednej imprezie bawiło się kilkadziesiąt polskich dziewczyn gotowych do zrobienia wszystkiego za pieniądze. Na zdjęciach widać „zawody” prostytutek, które starają się skusić klienta by to z nimi robił co zechce – walka o zlecenie to też złapanie rzuconego przez rozochoconego szejka zegarka wartego 100 tys. złotych tak aby panie się o niego biły.

Inna z zabaw to tarzanie się trzech kobiet przed ich panem – to sposób uniżenia i oddania szacunku księciu – bo takie ma życzenie. Później jest gorzej – Zaczyna się od sikania na kobiety, przez seks analny, później oralny, by finalnie prostututki grupowo zjadały kał klienta śmiejąc się przy tym.

[KLIKNIJ w obrazek aby powiększyć]

Jak donosi nasze źródło – kontrahent znanego, samozwańczego Dubajskiego szejka – on jako murzyn do „zabawy” wybiera wyłącznie białe kobiety.

Często lata prywatnym odrzutowcem po świecie wraz ze wspólnikami – zawsze mają do dyspozycji 6–10 dziewczyn. W trakcie lotu samolot zmienia się w zbiorową orgię.

A jest w co się zmieniać. Pomijając pissing i kolrpfilię kobiety bywają bite, gryzione do krwi a w waginę wkłada im się różne „dziwne” przedmioty – raz chwalił się, że 19 letniej dziewicy ze Słowacji włożył szyjkę butelki 20 letniego szampana.

Innym razem kazał 6-ciu prostytutkom się wylizać – trzy lizały mu stopy, dwie robiły fellatio a ostatnia lizała odbyt. Wszystko w jego apartamencie z widokiem na Burij Khalifa.

– Dubaj jest jednym z głównych miejsc docelowych współczesnych seksualnych niewolników. Szacuje się, że w Dubaju pracuje około trzydziestu tysięcy prostytutek, z czego duża część jest podstępnie zwabiona obietnicą dobrej pracy, a następnie zmuszana do sprzedawania swojego ciała poprzez szantaż, zastraszanie oraz bezlitosne bicie, przede wszystkim po głowie, bo pod włosami nie widać siniaków…
Ofiarami handlu ludźmi padają jednak nie tylko kobiety, ale również małe dziewczynki.

– Ich cnota często wystawiana jest na licytację. Do tej pory nie mogę zapomnieć zatrważającej historii piętnastolatki, której cnotę bogatemu szejkowi sprzedali rodzice…
Opisując orgię, której była pani świadkiem, wspomniała pani o Polce, niewolnicy seksualnej, błagającej o pomoc. Czy często kobiety są zmuszane do udziału w orgiach? Jak wiele decyduje się na taką „pracę” dobrowolnie?

– Działające w Dubaju liczne agencje towarzyskie oferują swoim klientom szeroki zakres usług seksualnych, które potrafią zaspokoić nawet najbardziej wyrafinowane gusta. Najwyższej klasy agencje nazywają swoje prostytutki „dziewczętami dla VIP-ów” lub nawet „dubajskimi księżniczkami”. W ich luksusowej ofercie można znaleźć dziewice, których cena może dochodzić do kilkudziesięciu, a nawet kilkuset tysięcy dolarów, lub uczestnictwo w ekscentrycznych orgiach seksualnych. Niektóre kobiety są zmuszane do prostytuowania się, a inne dobrowolnie decydują się na taki rodzaj pracy ze względu na możliwość wysokich dochodów. Parę lat temu media obiegła wiadomość o Rosjance, która sprzedając swoje wdzięki, potrafiła w ciągu roku zarobić pięćset tysięcy dirhamów, czyli równowartość pół miliona złotych.

 

Paweł Rzepecki




Komentarze



Terapeuta LECZYŁ SEKSEM! Mógł wykorzystać kilkaset kobiet!

Bioenergoterapeuta przekonywał, że swoją niezwykłą mocą pomaga w kłopotach zdrowotnych. Jego sposobem na przekazanie energii był… stosunek płciowy.

Sprawa bioenergoterapeuty wyszła na jaw, gdy na komisariat policji w Krakowie zgłosiły się dwie kobiety. Złożyły one zawiadomienie o wykorzystaniu przez uzdrawiacza.

Pokrzywdzona 26-letnia kobieta kontakt do przyjmującego w Krakowie bioenergoterapeuty dostala od swojej koleżanki. W internecie sprawdziła też, że mężczyzna jest skuteczny zarówno przy problemach duchowych oraz różnych chorobach. Jedna wizyta kosztowała kilkaset złotych, a zwykle potrzeba ich kilku.

Pacjentka poszła do gabinetu bioenergoterapeuty, który w celu przekazania energii odbył z nią stosunek płciowy. Do mężczyzny zgłosiła się też matka kobiety. Spotkało ją to samo.

Początkowo obie kobiety nie powiedziały sobie, co się wydarzyło w gabinecie. Dopiero po roku, 26-latka zdecydowała się opowiedzieć matce o sposobach „leczenia” bioenergoterapeuty. Wtedy też obie kobiety zdecydowały się zawiadomić policję.

 

Jak informuje krakowska policja, 62-letni mężczyzna usłyszał już zarzut z 197 § 1 i 2 KK dotyczący doprowadzenia podstępem do obcowania płciowego i poddania się innej czynności seksualnej. Wobec mężczyzny zastosowano dozór policji. Nie może on kontaktować się ani zbliżać do pokrzywdzonych kobiet na odległość mniejszą niż 50 m. Do tego, ma też powstrzymać się od wszelkiej działalności bioenergoterapeutycznej.

Jednak to nie koniec sprawy. Śledczy docierają teraz do innych kobiet i ustalają, czy było więcej przypadków wykorzystywania – najprawdopodobniej mężczyzna wykorzystał na przestrzeni lat kilkaset kobiet.

 

/WP

Paweł Rzepecki




Komentarze



„Będzie Cię RUCH*Ć 7 po kolei, zjesz ich…”ORGIE Polek w Dubaju!

 Dubaj to dziś stolica światowej prostytucji – tak twierdzą źródła, które szacują, że w samym Dubaju pracuje aż 30 tys. Prostytutek. To kluczowy kierunek seksualnego niewolnictwa.

”Książę życzy sobie seksu grupowego z jego rodziną, stawka oczywiście razy ilość osób. Będzie Cię ruchać siedmiu kuzynów księcia – po kolei. Jednocześnie będą na Ciebie sikać. Książę na końcu chce dołączyć i się na Ciebie zesrać. To chyba nie będzie problem?”

Czytamy w ujawnionych wiadomościach wysyłanych do polskich celebrytek. Za zabawy opisane wyżej dziewczyna mogła zarobić nawet 100 tysięcy EURO! Dlatego sponsorowane wyjazdy są tak kuszące dla kobiet potrzebujących szybkiej gotówki. Czy są jakieś granice ? Wydaje się, że wszystko jest kwestią ceny.(KLKINJ w obrazek aby powiększyć)

Sprawę seksualnego niewolnictwa opisała w rozmowie z Faktem Laila Shukri :

– Dubaj jest jednym z głównych miejsc docelowych współczesnych seksualnych niewolników. Szacuje się, że w Dubaju pracuje około trzydziestu tysięcy prostytutek, z czego duża część jest podstępnie zwabiona obietnicą dobrej pracy, a następnie zmuszana do sprzedawania swojego ciała poprzez szantaż, zastraszanie oraz bezlitosne bicie, przede wszystkim po głowie, bo pod włosami nie widać siniaków…
Ofiarami handlu ludźmi padają jednak nie tylko kobiety, ale również małe dziewczynki.

– Ich cnota często wystawiana jest na licytację. Do tej pory nie mogę zapomnieć zatrważającej historii piętnastolatki, której cnotę bogatemu szejkowi sprzedali rodzice…

Opisując orgię, której była pani świadkiem, wspomniała pani o Polce, niewolnicy seksualnej, błagającej o pomoc. Czy często kobiety są zmuszane do udziału w orgiach? Jak wiele decyduje się na taką „pracę” dobrowolnie?

– Działające w Dubaju liczne agencje towarzyskie oferują swoim klientom szeroki zakres usług seksualnych, które potrafią zaspokoić nawet najbardziej wyrafinowane gusta. Najwyższej klasy agencje nazywają swoje prostytutki „dziewczętami dla VIP-ów” lub nawet „dubajskimi księżniczkami”. W ich luksusowej ofercie można znaleźć dziewice, których cena może dochodzić do kilkudziesięciu, a nawet kilkuset tysięcy dolarów, lub uczestnictwo w ekscentrycznych orgiach seksualnych. Niektóre kobiety są zmuszane do prostytuowania się, a inne dobrowolnie decydują się na taki rodzaj pracy ze względu na możliwość wysokich dochodów. Parę lat temu media obiegła wiadomość o Rosjance, która sprzedając swoje wdzięki, potrafiła w ciągu roku zarobić pięćset tysięcy dirhamów, czyli równowartość pół miliona złotych.

Paweł Rzepecki




Komentarze



SEKS Polek w Dubaju! „Będzie Cię R*chać 7 kuzynów…”

Wyszła na jaw kolejna „fantazja” szejków – książę zazwyczaj zapraszał do siebie kilka dziewczyn – jedną wybierał TYLKO dla siebie – reszta była „zabawkami” dla jego rodziny. Grupowa orgia z rodziną królewską nie dziwi, ale fakt, że z jedną kobietą jednocześnie uprawia seks ok. 10 -ciu mężczyzn, w dodatku penetrując ją po kolei przyprawia o dreszcze.Wciekly zdjęcia oraz obrzydliwe fantazje arabskich szejków…czytaj dalej>>

 

Paweł Rzepecki




Komentarze



ŚMIERTELNA BAKTERIA w Polsce! Kilkadziesiąt tysięcy zarażonych?!

Dziesiątki  tysięcy osób mogą już być zarażonychgroźną bakterię wywołującą zapalenie opon mózgowych. Bakteria błyskawicznie się rozprzestrzenia. Wszystkich zarejestrowanych zarażonych łączy jedno o objawy są podobne do…czytaj dalej>>

Paweł Rzepecki




Komentarze



Uprawiali SEKS na plaży we Włady…WIDEO!

Urlopowicze wygrzewający się na plaży w nie mogli uwierzyć w bezczelność tej pary. Nie bacząc na obecność innych osób – w tym dzieci zaczęli uprawiać seks. Według świadków wszystko zaczęło się, gdy tylko wysiedli z samochodu. Później kochankowie przenieśli się na plażę.

 

Według świadków, którzy byli obecni tego dnia na plaży w Liwadii, parze zebrało się po raz pierwszy na amory obok samochodu. Na nagraniu, które opublikował serwis „Vlad News” widać, że partnerka mężczyzny jest jednak niechętna tego typu zalotom i wyrywa się z jego objęć.

Rosyjskie media ustaliły, że kochankowie pochodzili z Władywostoku, a ich namiętność została rozbudzona po wypiciu sporej liczby kolorowych drinków.

Paweł Rzepecki




Komentarze



Uprawiali SEKS w parku! Nagle przybiegł UCHODŹCA!Wideo.

Film ze zdarzenia został opublikowany w mediach społecznościowy. Nagrała go jedna z matek, która powiadomiła o zajściu policję. Nie była jedyna. Teraz stróże prawa próbują zidentyfikować sprawców – informuje FAKT24.pl

Ich igraszki przerwał jeden z przechodniów . Na filmie, które pojawiło się w mediach społecznościowych widać, jak podbiega do mężczyzny i uderza go w plecy, a później w twarz.

Paweł Rzepecki




Komentarze